||gdy do głodnych należy chleb, który zatrzymujesz dla siebie,do nagich ubranie,które ukrywasz przed nimi,bosym należy się obuwie powierzone tobie, potrzebującym srebro które skrzętnie zabezpieczyłeś przed ich okiem, jeśli czynisz właśnie tak, to znaczy że właśnie ty, stając się istotą dobrej woli, niezliczonym mógłbyś pomóc...||

czwartek, 8 czerwca 2017






świtem nikną mroczne chmurki
mroków filar kruche wiórki
słowik ze skowronkiem w trelach
ucho niemal nie rozdziela

tej różnicy tonu dzwięku
pośród świtu szarych wdzięków
mam błękity tu w ogrodzie
nic nie stoi na przeszkodzie

myślom włóczyć się za tobą
my jak psy z kulawą nogą
w tej wędrówce wciąż bez końca
wzdłuż promienia arii słońca

sen nieokrzesanie żywy
wiatr zaczesze kłosom grzywę
spadnie deszcz a potem śnieg
niewiadomy rzeczy bieg

hen poniesie nas przy sobie
na pogodę niepogodę
zawrót głowy czy uśpienie
rzeką zdarzeń na podporę

i zetknięcia myśli w porę
jaką tylko chcieć zechcemy
na miliardy słów zamienię
cisze cisz brzmienia brzmienie

kit mansardy ze Stachury
wkładam w notes szarobury
bo nam przyjdzie przez jesienie
razem tworzyć światłocienie..



...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz