||gdy do głodnych należy chleb, który zatrzymujesz dla siebie,do nagich ubranie,które ukrywasz przed nimi,bosym należy się obuwie powierzone tobie, potrzebującym srebro które skrzętnie zabezpieczyłeś przed ich okiem, jeśli czynisz właśnie tak, to znaczy że właśnie ty, stając się istotą dobrej woli, niezliczonym mógłbyś pomóc...||

czwartek, 23 lutego 2017






być może jesteś tu gdzie ja
to samo miejsce ten sam czas
ta sama pora dnia po zmroku
usypia powoli obraz za oknem
tak samo na stole stygnie herbata
ogarek świecy skwiercząc dogasa
literki zestawień nikną w ciemnosci
oboje tak samo czekamy na gościa
podobnie w półmroku wieczornej lampy
sięgniemy po talerz dzisiejszej kolacji
przymkniete powieki w ambrozjach pościeli
a potem sen dziś i jutro rozsczepi
na tysiąc snów i tonów i wierszy
ostatni pozornie dzień stanie się pierwszym
tym zaczekaniem ekspresją nadziei
widokiem jutra wieczora wsród cieni
do pojutrza i dalej i jeszcze odleglej
któregoś poranka dojrzymy się przecież...



...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz