||gdy do głodnych należy chleb, który zatrzymujesz dla siebie,do nagich ubranie,które ukrywasz przed nimi,bosym należy się obuwie powierzone tobie, potrzebującym srebro które skrzętnie zabezpieczyłeś przed ich okiem, jeśli czynisz właśnie tak, to znaczy że właśnie ty, stając się istotą dobrej woli, niezliczonym mógłbyś pomóc...||

piątek, 24 lutego 2017





mieszkaj sobie zakochanie
gdziekolwiek zechcesz
choćbym szła twoim tropem
a miejsc tajemnych
jak ziaren piasku w morzu

nie odejmę ci tej radości
byś ty przyszło do mnie...
jak dawniej ...
natrętnie przekonane
znaczeniem tej
miłości...



...

czwartek, 23 lutego 2017






być może jesteś tu gdzie ja
to samo miejsce ten sam czas
ta sama pora dnia po zmroku
usypia powoli obraz za oknem
tak samo na stole stygnie herbata
ogarek świecy skwiercząc dogasa
literki zestawień nikną w ciemnosci
oboje tak samo czekamy na gościa
podobnie w półmroku wieczornej lampy
sięgniemy po talerz dzisiejszej kolacji
przymkniete powieki w ambrozjach pościeli
a potem sen dziś i jutro rozsczepi
na tysiąc snów i tonów i wierszy
ostatni pozornie dzień stanie się pierwszym
tym zaczekaniem ekspresją nadziei
widokiem jutra wieczora wsród cieni
do pojutrza i dalej i jeszcze odleglej
któregoś poranka dojrzymy się przecież...



...




słowik nocą
czy skowronek na dachu
czy mnie kochasz pytasz?
tej, na krawędzi wiosennego sadu
spojrz gdzieś posród nieba atlasu
Cepeus , Denap, Canopus
tyle nie odkrytych światów
a może
na Andromedy szlaku
ty na Almaku , ja na Sirrahu
powiedz.. mówisz
czy mnie kochasz
wiatr pustynny słowa unosi
jak ziarenka piachu
szkwał sól morska świtem brzegiem oceanu
cisze łagodnosci sprężyste powoje
sny twoje , moje
fontanny i zdroje
o miłosci ..
czy to ty..
czy to byc może..?







....







jeżeli otulę się mgieł osnową
tak że zło mnie więcej nie zobaczy
ominie niczym jacht górę lodową

lub sprzędę się w deszczu z kroplami  w tęczy
wierząc że mój obraz twych myśli nie zmęczy

albo mchem pod bosą stopą na chwilę zostanę
pośród sosen czułym wiatrem kołysanych

motylem barwnym w dziecięcej dłoni
nektaru łykiem dla ust spragnionych

znakiem przy drodze przed każdym nieszczęściem
takim co zawsze ku dobru zwiedzie

wyciągniętą dłonią na skraju przepaści
ksiegą przyszłości dla myśli jasnych

olśnieniem każdemu kto chce dobro czynić
energią materią decyzji własciwych

a jeśli też zechcę by każdy był takim
od niemowlęcia po tchnienie starca

gdybyś uczynił to wszystko,Ojcze ...
nikt by nie pytał gdzie leży prawda




...

niedziela, 12 lutego 2017










nie musisz niczego zostawiać za sobą
całe życie będąc  uczuć teorią
sztukaterią wrażeń
krawcem jestem jakichś zdarzeń
nie twierdzę że mam surdut własnoręcznie szyty
wiatr i piach codziennie tworzą obraz wydmy
wiesz i ty teraz o czym wody szelest
tam skarb twój gdzie serce twoje
gdzie myśli dążą jak pnącza powoje
gdzie niczym jest nad wszystkim mieć kontrolę
i powiedzieć...równie pewnie
to mój żagiel
to jest
moje...





...