||gdy do głodnych należy chleb, który zatrzymujesz dla siebie,do nagich ubranie,które ukrywasz przed nimi,bosym należy się obuwie powierzone tobie, potrzebującym srebro które skrzętnie zabezpieczyłeś przed ich okiem, jeśli czynisz właśnie tak, to znaczy że właśnie ty, stając się istotą dobrej woli, niezliczonym mógłbyś pomóc...||

poniedziałek, 11 grudnia 2017





cisza jest jak rozmowa
nie patrzysz na opak
chwile takie ciche
westchnienie wtedy inne
rytm spotkania w ciszy
ruch powiew pogoda
we wszystkim mowa
co na potem schowasz
wzrokiem szepcze do ucha
cisza ... jesieni poducha



..

środa, 29 listopada 2017





a może monotonność
zwykła czasu skłonność
rosa świtem  gładź misterna
szept jesieni,oddech serca
mały skarb słoneczko z kosa
nić promyczków pieści osad
brązów w gamie pory roku
w żółciach zapyziałych stoków
migotliwa skierka
pośród dróg skrzyżowań
tęskna nuta nowa
prowadź słonko prowadź
czy Neapol port i mewy
pod błękitem szelest zwiewny
czy tam wiatr horyzont zmierzch
oddech wolny wręcz i wszech
może szum oliwnych gajów
stopy ślad na piasku w raju
może mi do ciebie bliżej
zamknę oczy sięgnę w ciszę
i nikogo nie pytając wiecej
pójdę tam
gdzie tlisz mi  pewniej



...

piątek, 24 listopada 2017






wiatr
przywiał
twego serca trwogę
o tę drogę

powolności radość
zdarzeń błachość
cisnął w cień
w trosce o kolejny dzień

o zmroku
nocą

westchnienia
suną smugą wzdłuż okna
łaknąc mego cienia
zdradź swe zamierzenia
nim czar chwili odleci
nim zapomnę
o chwilowej

piaskowej zamieci...





...

czwartek, 23 listopada 2017






mam tyle cichych miejsc
na niepogodę
dumam
gdzie zwrócić głowę
znasz tę bajkę o osiołku
taki wybór miał
worków podwieszonych
krocia
jak to w czasie ująć
popatrz
w tej podróży
tak bez końca
ciepły dotyk
lata słońca
dokąd jutro sny powiedzie
dzisiaj
teraz
nieśmiertelnik
wdzięcznie
z krzaczka główkę wzniesie
sięgaj po to co na przedzie
z boku , z tyłu,jutro
w przeddzień
mosty nigdy nie zburzone
oceany nie skończone..





...

środa, 22 listopada 2017





jeśli w ciemności i ciszy
bezbronny szept usłyszysz
drobny gest bez znaczenia
tak znajomy.. do złudzenia
jeśli serce nagle zadrży
troską dawno zapomnianą
wiedz że dźwięk w każdej chwili
w noc ,noc ciemną,bez wyrazu
w mleko w mgłach bez obrazu
beznamiętnie znacząc śladem
bezradnością przywiązaniem
choć pozornie ledwie szepty 

tak naprawdę trzaska gradem
Mojżesz również modlitw żarem
deszcz wyprosił..mannę z nieba
tak w pokorze, rozeznaniu
drzwi otworzę szerzej trwogom
bo do ciebie dojść nie mogą
w biały dzień i ciemną nocą
będę mądra i roztropna
tylko tym co tobie światem
roześmiana opętana
mnie nadzieją
mnie poezją
nie innaczej..
uschnę raczej
troski twej nie znając krosna
myśl do łodzi twojej wiosła
drżenie mgieł wygasłe echo
ja to przecież ...w sercu dziecko
nic co kluczem do twej duszy
nic mi już się nie ukruszy
złożę wszystkie wątki w sedno
czemu?
kocham cię
dlatego...

Marija poprosiła mnie o napisanie dla niej wiersza
oczywiście nie jest o Niej
           ale jest z dedykacją dla Marija Carmen Perez ...




...

piątek, 17 listopada 2017





podnieś mnie
ujmij za dłonie
tak długo
na czubkach palców chodzę
tylko wśród przyjaciół
śmieję pełnym głosem
kalendarz  ledwie
kreśli upływ czasu
statystyk termometrem
wsączam ducha w serce
w kuchni nad stołem
nad strawy milczeniem
powierzam sekrety
ziemniaczanej obierce
herbacie
cukrzane łyżeczki odliczam
zadań codziennych
esencja taktyczna
praca catarsis
siła eteryczna
tastarury twojej kwęk
w rozpędzie być może
do świąt nieść mnie będzie
jesteś mi Kartezjuszu?
kochasz mnie jeszcze?



...


niedziela, 12 listopada 2017






przez moment, z zamkniętymi oczyma
mogłam cię za ramię przytrzymać
wśrod szczytów, pejzarzy nie z tej ziemi
zboczy zielonych ku ziemi
taneczny nieskończenie szurgot kamieni
i ptaków wzloty chmur poblask złoty
a  że nic prócz nocy nie zna
szemrzeń niemego kina
gdy dzień sie kończy a noc zaczyna
fantasmagorie snują mgliście
senne w dotyku liście
bezdomne niczyje papiloty
bezpańskie rozrzucone
nieuczesane
jarzębiny kiście
wiatrem głaskane
owoce soczyste
myślę przy tobie
o tobie myślę..



...

piątek, 10 listopada 2017





jutro
spojrzę ci w oczy
jutro z tysiąca i jednej nocy
jutro stanę przed tobą niema
niezdolna do słowa z wiersza
jutro pep nocy drgnienie
jutro wybieram ciebie
i tak i si siąpi deszczem
jesteś mi ciągle jeszcze
czas umyka bezwzględnie
jutro ja czekam
najpewniej..



...

czwartek, 9 listopada 2017






wzrastamy na pestycydach
łąki w geometrycznych pokrzywach
koniczyna czterolistna nie jest już przypadkiem
marchew rosnie też w tęczowej gamie
kiedy wrócisz może wiśnie te niebieskie
zwisać będą ogonkami w salaterce
a truskawki buraczkowe
w cukrze  sok ambrozja miękkie
róże może jak kasztany
z pięknych wielkich drzew różanych
pachnieć będą na werandzie
wszystko zgodnie z planem..
noc  atrament wkoło ścieli
czwartek, piątek do niedzieli
może dojdzie dzień w tygodniu..?
mówię ci dobranoc w sercu
stara dobra noc po ciemku..



...

wtorek, 7 listopada 2017






niczego nie weźmiemy serio
wszystko może być przyczyną śmiechu
w duszy sobie razem echo
sobie razem dawka leku
gdzieś do koła konstelacje
czynne twórcze i podatne
wiatry głaszczą miekkość lasów
grunty cennych minerałow
fatamorgan mgły unoszą
tworczej siły ducha niosą
pustki w tobie nie ma
nie ma pustki w nikim
każdy świat cenniejszy
sokół z okiem bystrym
susły z futrem jak marzenie
jeże z jabłkiem czy orzchem
wróble stadne
wszystkie
tej istoty argumenty
łowcom świata skry przynęty
jeśli sekwens między nami
czyni serce twoje prawym
rozdań wieczność tak przed nami
ponad niczym zakochani




...

poniedziałek, 6 listopada 2017





bądź ze mną
gdzie chcesz
nad jeziorem
wodząc palcem po wodzie
w środku miasta
tu ledwie wątły krzew wyrasta
w oranżerii
w dalekiej podróży
nic straconego
potem zabierzesz
i mnie później
bądź w twojej sypialni
i w salonie
w ogrodzie
na balkonie
przy kominku
w kartkach książki
w warsztacie
w zoo obok
zebry w prążki
w pracy
na zebraniu
towarzyskim spotkaniu
a jeśli pomyślisz
o marzeniach najpewniej
pod doniczką nieśmiertelnika
na schodach
czekac będę..



...

wtorek, 31 października 2017





twoje nieskończone pandemonium
i moje wędrowne catarsis
ogród kwitnących powojów
z fontanną szafranów
suma sumarum
i drogocenne tantalum
poddam się być może
jak w miodziarni na podwalu
nie znając przyczyny
działania godziny
matematyczny kilof
domniemanych abstraktów
kim będę
tętni Erebus ty
Meru któremu
nie oprę się więcej
cisze w niepamięć
dotyk westchnienia
sejsmiczne drgnienia
Ojos del Salado
amorficzne inter
i nigdy nie zapomnę
co znaczy
być kochaną
a teraz
równy takt na dwa
ty i ja
gdzie ten trakt ..
zaczekaj
idę tam ..



...




niedziela, 29 października 2017








czy port za niebem to blisko
jest takie miejsce
czy to kłamstwem jest wszystko
jak bardzo deszczu mokre tam kropelki
skowronek... śpiewa piosenki  ?
dzień za dniem
gdzieś ta przystań za niebem
zgubionych serc schronienie
mżawki kropel uśpieniem
w zielone zamieniam się
zamyślenie...




...


piątek, 27 października 2017





cicho deszczem soczyście
na wietrze wirują jesienne liście
czasem spojrzeć a  tu
wodnej kulki migot zamęt
 
lecz się dzieje przed oczami
barwne liście wiatrem
figle roztańczone
rude,żółte mokre i brązowe

a i ludzie wokół bywa że podobnie
rozmarzeni zamyśleni
w barwach mienią cechy modre
szemrze jesień niosąc strumyk

kropel dziwnie tak znajomych
i spójrz chciałoby sie zaraz
nić uchwycić w innej formie
chwile mgły malutkie groszki

któryś ciepły, ktoryś słodki
wszystkie temu tak podobne
płonie moje serce  wspomnień
twoja to reguła przecież

wszystkie chwyty dozwolone
nie spoglądaj więc  z daleka
kocham tworzyć co mnie czeka
nie sądź że cię tutaj nie ma..



...


piątek, 20 października 2017







wspominam historię króla Midasa
pyszny zakapior w złotych pałacach
chodził i skrzętnie wszystkiego dotykał
pewnie i myszy miał złote w siewnikach

złote naczynia i kwiaty i wszystko
bo mu ten palec latał gdzie przyszło
popatrzeć ledwie i w koło złocił
testując dar Dionizosa w krociach

szybko zrozumiał że umrze z głodu
z powodu złoconej żywności i miodu
rodziny także nie tykał chętnie
kruszec tworząc tym wciąż i bezwzględnie

wybłagał na koniec daru zrzeczenie
po złotym tknięciu zostało westchnienie
i złote kształty z tym żywym rdzeniem
ponadto czynne w problem wejrzenie

Apollin i Mariasz w pieśniach najlepsi
Midasa sędzią w zawodach mieli
osądem nie zyskał Midas pochwały
bóg dał mu uszy na ośle wymiary

co tajemnicą pozostać miało
lecz w trzcinach morskich szumem wzbierało
słabości fryzjera Midasa wyciek
żurawin być może lub pharagmites

ech miłość człowieka co nic nie może
choćby powierzył się ślepej norze
ciągle królewskim fryzjerem będzie
oddając twórczym siłom swe serce

tak więc twierdzono że Midas był głupi
bóg mądrość ponoć przed królem ukrył
nie ukrył jednak sprytu i władzy
czy też miłości pięknej postawy

w bajkach przekazach przetrwał przez wieki
i choć tysiąc razy trzciny już wzeszły
ma w sercu władczość miłość i boga
to piękna i bardzo cenna przestroga

a teraz policz do trzech, razem ze mną
słowa z bajki niech będą  esencją
przykładu ku czemu serce podąża
gdy jakaś natura tli w sensie powiązań





...


środa, 18 października 2017





jesieni żółte złociste odcienie
jak myśli moje fruną do ciebie
łagodnie na wietrze zataczając kręgi
wieczór zapada słoneczne wstęgi
żarzą sie jeszcze na niebie z ukosa
pomarańcz lśni słońca rano będzie rosa
raz tu jesteś ze mną raz tam gdzieś daleko
w lusterku wspomnień utulam cię miękko
w ciszy słów wiele sączy nadzieję
myślę o tobie i w duchu się śmieję
do każdej chwili każdego poranka
każdego westchnienia spojrzenia rozstania
bo nie naprawdę każde odejście
gdy ktoś koi duszę zapewnia szczęście
obracam spojrzenie za tobą bezwiednie
licząc wszystkie spotkania poprzednie
co świt ziemię z nocy pokrywa rosa
a łąka perzów gdzieś po horyzont
olśniewa od nowa dobieram słowa
pytając Boga o tę istotę
ducha nieznaną wciąż zakochaną
co sprawia że myślę o tobie tak samo
potrafię patrzeć w tarczę zegara
sekundnik jak płynnie obszar powtarza
myślę u ciebie też tak się dzieje
sekundnik płynie niesie mnie pewniej
w metrze przy oknie czy na tarasie
w fotelu w kącie w kuchni na mieście
spojrzysz mi w oczy i coś tąpnie wreszcie..
staniesz obok
i zbudzisz tą przestrzeń...



...






na schodach hiszpańskich ktoregoś wieczora
wśród turystów wśród gawiedzi miłej
pewien pracuś samotnik uznał
że się black jackiem na schodach upije
natura beztroska zagrożeń nie znała
lekko wstawiona na zadku siedząc
z butelką black jacka co począć nie wiedząc
ze wzrokiem w gwiazdy wpatrzonym z tęsknotą
zachwycał się pracuś wieczoru prostotą
nagle weselej zrobiło się tłumniej
gwiazda zabłysła przy prawej kolumnie
jakoś z nienacka spadła na ziemię
i to wywołało tam poruszenie
gratka nie lada zobaczyć gwiazdę
taką prawdziwą taką naprawdę
więc podejść bliżej nie było mowy
i jeszcze ten rausz od ognistej wody
siedział więc pracuś trochę z daleka
a że znał każdą twarz z tego miejsca
do dziś zadaje sobie pytanie
wśród życzeń wtedy dla gwiazdy spisanych
czy było i jego tam , pomyślane
z czasem zrozumiał niestety nie
miał być samolot i miłość i grzech
pijany był pracuś ktoś wyśmiał go krzywo
obudził sie rankiem pusto i zimno
o szczerej miłości myśli jak dawniej
jeszcze serdrczniej jeszcze powabniej
i love you napisałby na tej karteczce
gdyby nie była już atramentem
tak nasączona że nie ma siły
by jakieś literki tam się zmieściły
i tak zrozumiał że nie chce więcej
już żadnych kartek  gdzie miłość przędzie
i czy tak będzie czy tak nie będzie..
gwiazda spogląda na niego z daleka
a pracuś kocha.. czeka..i zwleka..



...

niedziela, 15 października 2017





owa moc która przyciąga ku czemuś ludzi
rozwija inspiruje wyobraźnię budzi
wznosi jak skrzydła ptasie w przestrzenie
bacznym lotem gwoli by obejrzeć siemię
o każdą godzinę poważniej i pewniej
namiętnie lub może też beznamiętniej
w siodle czasu  ze wzrokiem zwróconym
do tyłu czy naprzód lub w obie strony
desenie teorii plecione warkocze
gdy młodość dogłębnie bada osocze
stan konsystencję działanie właściwość
powstania istotę rolę i styczność
gen dociekania poznania tendencji
erkantologia natury jak rtęci
dar warstw pojemność wewnętrzna budowa
czynnik dzielenia łączenia oparcia
aspekt enigma intencja zwarta
uncja tajemnej alchemii złota
trudność odrębność może prostota
dobra natrętna catarsis w esencji
więc wróćmy moc owa wróćmy od nowa
przymknij oczy i ubierz ją w słowa ...



...

piątek, 13 października 2017





czasem masz mnie za dziecko
sądzisz że nie umiem odróżnić mieczy
odwracam twarz na wiatr lekko
zostawiając ci uśmiech pośpieszny

dygresje wezmę do serca
niewierność i słowom niewierna
nie słucham cię bo po co
ostatnią lekcją jest pierwsza

przechodzę przez drzwi twego strachu
nie wątła i nie z kamienia
czy jestem kamieniem,odpowiedz
czy szept gasi twoje westchnienia

czy może nie wspólne to jeszcze
nie wspólne sny i marzenia
nienawiść odkryłeś może
a jakże..tam ktoś także czeka

wejdź w jego dżinsowe ubranie
włącz radio zanuć jak dawniej
dla ciebie sprzeciw nagranie
dźwięk igra z cieniem na ścianie


i w paszczy lwa być drapieżnikiem
radio do ciebie krzyczy
zagraj mi na polanie
Dafne ... drzewem soczystym



..



czwartek, 12 października 2017






jeśli podróż na wschód świata
wciąż naprzód mknie
i do punktu wyjścia wraca
niczym ślimak w okręgu muszelki
a przecież świat jest ponoć
taki wielki
jakże coś ci opowiedzieć mogę
jeśli w tej podróży nic
prócz okręgu
nie zdaje się być dobrym
krąż więc jak planeta
po srebrzytej orbicie
obejrzę to przez lunetę
w gwiazd zenicie
a jeśli dnia którego
wyrośniesz i z tego
być może
spotkamy się
codzienniej
oczywiście ty , co robisz
wiesz najpewniej
wiem jednak i ja
jakie tu jest moje
miejsce
nie powiem ci o błędu sednie
popełniasz go i już
i tak już chyba będzie



...




gdy zamknę oczy
na chwilę
zadając w duszy pytanie
o miłość
czego po tobie
spodziewać się mogę
kochanie
zgadnij
co serce odpowie...
i to właśnie żywicznym olejem
otuli mnie i odzieje
na miarę jak zamknę oczy
uśpiona
przy tobie westchnieniem



...

sobota, 7 października 2017





o co kłótnie
niemal do znudzenia
dla kaczeńca, tata
nie miał zrozumienia
otóż z jakiej niby racji
w nim przyjemność medytacji
zazdrość rosła niespodziana
i potrzeba posiadania
irytacja humor obcy
czemu w takim małym kwiecie
magia nieść się ma po świecie
aurą i energi czarem..
medytujmy więc z umiarem
tak podstawy tej magicznej
roślin dusze nostalgiczne
sporu mogły być przyczyną
medytacja
nad rośliną..
pokolenia animozje
czasem czynne rzeczy drobne
i kolizje ochłodzenia
tata był
nie do zniesienia



..

piątek, 6 października 2017





oto kilka dni
odmierzył zegar w przestrzenności
w ciszy ciasno
w myślach płasko jakoś
więc odtykał władczy zegar
parę przeszłych dni
pod pręgierzem minut braci
wyszło
wyszło mu..czas śpi
odmierzone
przyszło
jakby nowe z planem
określenie
w rytm wahadła
wreszcie igła spadła
wieczór twoj
w dwa słowa
wczoraj ..
nie .. przedwczoraj?
może jeszcze przeszlej...
gdzieś za ścianą 
wilcze jadło
wszystko z sosem spływa na dno
co mi chojrak przyrzekł  twardo
pustka topi się jak masło
śliskie tybetańskiej rzeźby zimą
w górach
ciepło
cieplej
upał
tik tak tik tak..zegar stukał...



...

poniedziałek, 2 października 2017





czy pamiętasz
ten deszczowy wieczór
kilka lat wstecz
kropi..
przeciekł dach w mieście gier
myślę o tobie
rozpada się w piątek...
jesieni początek...
może pójdę na spacer
wezmę parasolkę
astralna jesień
istota przemiany
jestem zakochana
jesteś zakochany
patera orzeszków
o czym mówiliśmy...
odsuwam w niepamięć...
piątek mi bliższy...



...

niedziela, 1 października 2017







...jeśli język o smaku soli
nie boli
perły umarłe
światłem w jednej barwie
szept suchy
w stronach księgi ucichł
lato porwał wiatr
myśli wciąż namiętnością wrzące
opętane jak chory w gorączce
orchidee wilgocią wzrosłe
bez śladu ziemi
w jędrnej giętkości
splotach korzeni
w lędźwiach zieleni
krzesiwo
liliowej amnezji
narkotyk oddech
a słowa ...
 znów wiatr ...
to kochaj
wpatrzony w zakątek mierzei
myśl uparta..to ona
to ona przecież
i walcz



...

piątek, 29 września 2017





kto powiedział że najlepszy związek
to z artystą
a może z trenerem
może z masażystą
z podróżnikiem który zwiedził świata miedze
z ogrodnikiem
na działce w niedzielę
z filozofem co teorii się nie boi
z oficerem wojsk lotniczych , marynarki morskiej
z geologiem, geoinżynierem
z etnografem może
lub nauczycielem
no
niech że się uśmieję
śmiech to zdrowie
zdrowia nigdy wiele
wejdę jeszcze wyżej
jeśli byś mi przyrzekł
kochać artystycznie
zdradzać ceramicznie
gwiazd tanecznych zdroje
artysty powoje
ścielisz mi różane
skry noce niewyspane
popeliny echo
szelesci lekko piekło
i do tej złotej klatki
z biletem na chwile
przemierzyć całe życie
porzucić jak niebyłe
zuchwałość niebywała
bo serce pała
ogniem niebieskim
magnez w próbce z tlenem
ile pustki w domu
życzeniem twoim wita
i choćbyś codziennie
gładził stworzenie
nic po miłości..
naturo z cierpieniem




...

niedziela, 10 września 2017







świtem szemrze deszcz
przedtakt kwiecistej wiosny
zimy ślad o czar roztopów zazdrosny
brzaskiem mlecznie drań odzieje
lato ...
i do zimy wartko
chciałbyś żeby tutaj było więcej
niech więc tak się dzieje
nie zapytam o przyczynę rzeczy
tej o której sama nie wiem
tak odpowiedź tobie
w ciszy tonie źròdłem we mgle
jeśli sam w szelestach
tęsknij może pewniej
kameralnej... proszę
otwarte podwoje
dopuszczenia tajemnice
i miłości pewny projekt...
i gdy już zdobyeś prawdę
cóż ci się ostoi
urodzaje ukochanie
duże piękne drzewo
więc w paprociach elf nad rzeką
czy wśród malin tuż przed deszczem
czy gdy w noc zapadnie ciemność
moja miłość twojej wierna
czy ta mgłą wśród której błądzi
gdy ją wiatrem w sieci mącisz
wciąż jednego będzie zwiewna
twej miłości zawsze pewna..




...

poniedziałek, 4 września 2017





chwile drżące tęcze
poza siódmy dzień istnienia
pewnie
nam spotkaniem obiecanym
Adam ty ja piękna Ewa
słońcem czarem , sierpniem darem
snem i  nocą skwarem wodą
czy sokołem gdy spadł z chmury,
miekkoskrzydłym, rudoburym
co podrzuci duch beztroski
czy też przypływ gdzieś w niewolę
szelest utlenionej fali
raz po razie  gdzieś w oddali
mówić szeptem o czym wola
o czym tańczyć myśl zapragnie
wdzięczny trzepot  kołysanie
łasi się  jak psiak pod stopą
duch zacięty wiosny zmową
morskich fal
piaskowe drganie
latem w klapkach
przed śniadaniem
twoje oczy napotkane
miedzy nutą ,punkt, synkopa
już cię dar tęsknoty dopadł
może w świerkach ośnieżonych
gdzieś na szczytach gór zmrożonych
znajdziesz ślady tamtej wiosny
wśród pierwiosnków w cieniu sosny...?



...

niedziela, 3 września 2017





żartuj sobie ze mnie
ile dusza zapragnie
i tak cię dopadnie
miraż
księżycowej poświaty
demograficzne łaty
hiszpańska gorączka
wazon
i piwonia w pączkach..
kandyzowane wiśnie
wiosenny przebiśnieg
komar w otwartym oknie
zmrok gdy
deszczem namoknie
strój sobie żarty dwornie
tak cię wysłucham
pokornie

ukryj słodkie westchnienia
w barowych cieniach wspomnienia
po co komu i na cóż
mieć to czego nie nigdy nie miał
wiatr przywiał i porwał uciekło
Vergiliusz dzieciaki zebrał
i na dwór puścił bo ciepło
serce w słońcu okrzepło

pouczać ciebie nie sposób
nie sposób zejść ci z oczu
zrobisz, to twoje, co zechcesz
i to jest najwięcej,
łuseczka
rozmowa z leszczem  ..
bajeczka



...






pośród dźwięków miasta
to miejsce
miało być jego
ostoją i szczęściem
ponoć łatwo go tam spotkać
kupił ziemię
zapiął frak na ostatni guzik
wyszedł na ludzi
jeśli zaprosi gości
chętnie się śmieje
patrzy na wszystko z góry
w sercu trzyma nadzieję
extrawertyk z przeszłości
armator jednej miłości
żagiel wiatr wzniósł
a jacht płynie
może czeka
kto wie..
zakochanie
że przyjdziesz...
później



...


piątek, 1 września 2017






deszcz, skarbie..o proszę..
na co komu kalosze..
na krawędzi świata
okrężną drogą toczy się słońce
po galaktyk łące
a gwiazdy jak zające
kosmiczne trawy żując
ślimakami plują
mokro,
baldachim chmur zawisł na świerkach
tu gdzie jestem, aura zmian maleńka
wilgoć syci oczy zielenią
niebo bure szarą alchemią
skowronki, wróble trelą od niechcenia
atmosfera spokoju, ciszy, znudzenia
pierwsze tego dnia polecenie zwarte
bateria pełna... odłącz ładowarkę
spuszczam oczy, bezpieczna w tej ciszy
bez nerwu akcji, bez śladu wizji
Kaliope wśród gwiezdnych konstelacji
w strategicznej stacji
może chociaż pestycydy makroakcji
ledwie zapalenie ucha
katar, susza
nic...
świat bez grawitacji
a ty wciąż nie słuchasz



...

wtorek, 29 sierpnia 2017







sądzę że nie wiem co mam w dłoniach
nie garść piachu, deszczu,widok za lasem
mdła myśl że jak ślimak do muszelki czułki schowam
odpełznę cicho wzdłuż tarasu

odwagi status to nie brawura
lecz wyjść z cienia pomimo strachu
demonom stawić czoło nim narobią hałasu
grzęzawisko osuszyć strugą ciepłego wiatru

poddać się opiece czterech pór roku
chłodną nocą drzwi odemknąć,
nie sięgając po broń stanąć na progu
boso...poczuć spokój w domu

niemowlęcia sen w kojcu przezorności
drogie lata pozornie bez wartości
wymuszony nakaz życia pod dyktando
ile w tym miłości
taką jesień wystawiona wiatrom

egzema na którą pozornie sposobu nie ma
tyle słów powiedziano o miłości
zaczęłam ten przewrót od siebie
i własnych okoliczności...
                           




...


niedziela, 20 sierpnia 2017





deszczem meteorytów niebo pokryte
kometa lotem obok,muska myśli skryte
ty i ja.. oczywiście .. tak
w zaczekaniu uśmierzeni ciszy brzmieniem
o czy płoną w nocy gwiazdy
i czy wiatrem drżą zielenie
zmienisz to..? czy ja coś zmienię..?
niech natrętne zapatrzenie
zetrze niepotrzebne cienie
mrok im bliżej, księżyc czeka
buzię wznosząc hen z daleka
głaskać zechce blaskiem,lśnieniem
to co czujesz, czego nie wiesz
na tych schodach końca świata
ponad wszystkim myśl mi wzlata
bądź tu dzisiaj, jutro, wiecznie
od spotkania kilka przecznic
wyjdźmy temu więc naprzeciw
by na rogu myśli wdzięcznych
już nie myśleć o rozstaniu
czy kolejnym pożegnaniu
nie odchodzi to co wieczne
to już tylko kilka przecznic...



...  



czwartek, 10 sierpnia 2017

...




lata cicha kantata
ulotny sen z dnia na dzień
pozornie nielotne mgły babiego lata
wiatr wznosi lekkość hen
przygasa zieleni  orkiestra
ktoś etykietę nowe
szumiącym liściom naderwał
szmacianej marzanny wspomnienia
dzieci wyśmiały
nie ma

nie pytam jakimi drogami
konają historii drgnienia
gdzie dociekać, umiaru czekać
historia oblicze zmienia
duch ojczyźnianych pytań
pozornie ulica ślepa
może zapytać eksperta
ten także pojęcia nie ma
trzeba by nowy kierunek
nauk na dzień dzisiejszy
historia doraźnie współczesna
z ukrytych kart obraz zmienia
tu teraz i wciąż nawet jutro
bez niej natura ślepa
gubi wątek idzie
kocha...donikąd, narzeka  
śladem wzrostem pięknieje
oblicze i godność i przekaz
natura wtulona w  ducha
w szepcie wsłuchana
i w wierszach
nadziei nie ma
na inną
niż ta co ją nazwie
najprościej
z imienia
moja ojczyzna
szelest w ciemności
czar  cienia...
jesteś mi tak naprawdę
wszystkim czego zapragnę
jakkolwiek są może piękniejsze
których nic nie odmienia..



...


sobota, 15 lipca 2017






wiesz ile można utulić w jednej miłości
ile zadr rani serce przypływem zazdrości
ile dróg ,ile domów,pięknych ogrodów
skromności ile na każdym progu
i wiem że schwyciłbyś mnie w ramiona
uwielbiał bez końca,ja ..twoja królowa
i mnie w twej rozpaczy umarłoby serce
i kocham cię przecież jak umiem najpiękniej
i w każdym z wcieleń obłoków na wietrze
dla mnie, wciąż dla mnie szeleszczą deszcze
w każdym westchnieniu gwiazdy na niebie
ciało spragnione czy tego nie wie
krew tętni dziesiętnie, nic tego nie przetnie
dwu, trzech czy siedmiu wzrok na przededniu
przymykam oczy nie krzywdząc cieniem
i szepczę cicho..przecież ty jeden...
myśli cichutko skrywają ścieżki
wyruszyć mogę ach mogę najpewniej
pod czyim progiem przyniosę szczęście
wpatrzona tęsknie nocą i we dnie
w bladość twej skóry i mieczy różnicę
patrzę ci w oczy kocham i karmię
czas poblask migot zwiewnej welonki
i tuczę tę wiernym szeptem rozłąki
czy nie wiesz, nie wiecie w bladości lica
gwiazdy w zodiaku i rybka cierpliwa
a serca tłuką trwożnie na wietrze
i niebo grzmi nim błękit je przetrze
pod czyim progiem z miłością jedną
a twego uczucia kamienie nie zetrą...





...

sobota, 8 lipca 2017






w promieniu księżyca
szukam bliskości twojego oblicza
wstrzymanego oddechu
dotknięcia dłoni
wszystkiego
do czego myśl nas skłoni
drżące fatamorgany
wiatrem niesione wśród wydm
suną w księżyca zenicie
bledną jak gwiazdy o świcie
zodiaków korowody
a w nich zmiany i życie
w pustynnym suchym powietrzu
słowa cichutko szeleszczą
odchodzą samotności
muskane dotykiem miłości
tajemnica stworzenia tej ciszy
w której ty wiecznie mnie słyszysz
a ja każde westchnienie
także w podróż zamienię
hen w nieskończoność
i nic już co niewiadomą
nie dzieje się więcej samo
takie malutkie muśnienie
pierwsze uczucia  prawo
gdy miłość nie jest zabawą




...

sobota, 1 lipca 2017





nie z twoim charakterem i nie z moim
o niedoczekanie atłasu cichych dni
pod jednym parasolem cóż deszcz też mógłby zmyć
i jeśli coś jest zawsze czy zmienić można sens
a czas.. ach śledzę czas klucz, wiary,myśli rdzeń..
czym jeszcze w tej zieleni
uchwycić wątek lata narcyzem, koniczyną
czy chabrem skrytym w łanach
i chwile zapatrzenia choć ziemia tego nie ma
dopowiesz drugie słowo gdy pierwsze powiem ja
postąpię też tak samo pogodą wspólnych prawd
akwamaryny nieba szarości zwykłych dat
i dnia bez ciebie nie mam i nocy takiej brak
i gdyby i bez końca ten, diamentowy szlak
gdy prawda prosta w słowach odbicia duszy takt
i gdy dwa serca -jedno gdy choćby echa brak..
choć ziemia gołosłowna kocham cię i tak..
a może jeszcze bardziej dlatego właśnie o to
nie warte było nie jest co minął szeptu potok
fasady sennych świątyń porosły krzewem głogu
z owoców marmolada śmiech..
jak szukać ciebie w prochu...?




...





poniedziałek, 26 czerwca 2017





wczoraj..kometa z warkoczem do ziemi
wśród światła siarczystych promieni
mieni się i będzie się mienić
jeśli niczego nie zmienisz

wczoraj, twoja odpowiedź co wiedzie
do przedwczoraj ja się śmieję
przez tę pamięć chwili pierwszej
i to nie odejdzie

katamaranem przez świat
przez ocean wspólnych wad
z twarzą zwróconą na wiatr
patrzę ci w oczy a ty mi patrz

są miejsca o których nic nie wiem
wezmę cię wtedy za rękę
jakkolwiek to przejście wczoraj
pasaż na cztery ręce,

i mnie tak w kruchości
będzie najpewniej...




...


piątek, 16 czerwca 2017






to dziwne uczucie gdy przyjaźń umiera
rozmowy obojętne w tonie nieznajomym
telefony krótkie oschłe, z daleka
obiecane kwestie w formie niedoczekań

przypadków opowieści tracą na wyrazie
widać,także, nie potrzeba żadnych wspólnch zdarzeń
czasem brzmi ten telefon kilka dni z nienacka
a wieczorem wypada gdzieś na mieście kolacja

jak za dawnych czasów tyle że nie mną
pamięć przyjaciela pułapek pojemna
dzwonić czy nie dzwonić
może  lepiej się osłonić

dokonało coś po cichu
pławiąc teraz po omacku
w drobnych zemst przybytku
przyzwyczajeń.. gratka

tak wiec dźwięczy tej przyjaźni
całkiem nowy dzwoneczek
bo to prawda przecież była
nie ma


przyjaźni
z facetem




...

czwartek, 8 czerwca 2017






świtem nikną mroczne chmurki
mroków filar kruche wiórki
słowik ze skowronkiem w trelach
ucho niemal nie rozdziela

tej różnicy tonu dzwięku
pośród świtu szarych wdzięków
mam błękity tu w ogrodzie
nic nie stoi na przeszkodzie

myślom włóczyć się za tobą
my jak psy z kulawą nogą
w tej wędrówce wciąż bez końca
wzdłuż promienia arii słońca

sen nieokrzesanie żywy
wiatr zaczesze kłosom grzywę
spadnie deszcz a potem śnieg
niewiadomy rzeczy bieg

hen poniesie nas przy sobie
na pogodę niepogodę
zawrót głowy czy uśpienie
rzeką zdarzeń na podporę

i zetknięcia myśli w porę
jaką tylko chcieć zechcemy
na miliardy słów zamienię
cisze cisz brzmienia brzmienie

kit mansardy ze Stachury
wkładam w notes szarobury
bo nam przyjdzie przez jesienie
razem tworzyć światłocienie..



...




czwartek, 4 maja 2017





o czym szepczą moje cisze
kiedy myśli twych nie słyszę
kiedy w oknie każdy szelest
zapowiedzią deszczu nie jest

kiedy w środku miasta dzwony
wznoszą dźwięk donośny zdrowy
echem drganiem rozproszeniem
cięciem myśli, ptactwa drżenie

zwinnym cieniem w lot z łopotem
wzbiło w niebo skrzydeł morze
ponad drzewa,ponad domy
hen w nieboskłon nieskończony

mlecz.. czy wiesz jak żółcią płonie
blaskiem słońca uwieczniony
krzemień,skra,nadzieja...powiedz
jak najgłośniej imię moje

na twe wszystkie niepokoje...
i nie odchodź od tej myśli
że to serce bije tobie
tak jak twoje...



...

wtorek, 18 kwietnia 2017






 o czym anioł szepcze

wydawałoby się lato już
a oto śnieg spadł wiosna
łąka za domem biała i mokra
gołąb grucha w uśnieżonych pąkach

przysiadł przy mnie anioł
utulił w ramionach
szepnął .. już niedługo
           Abbadyon w ciszy skonał..

     klęczy w pokorze
umknęły dawne troski
zachwycił byt nadzieją
i projektem Boskim

z pojęciem używa dotyku Midasa
beznamiętnie do krzywd
których kiedyś zaznał
strumieniem światła toczy
wokół wzrokiem
jak cień namiestnika
z sokolim okiem

wklęsła w dobroć
skrzydeł białych niszy
zamknęłam oczy by lepiej słyszeć
a ziarno słów spływało na mą duszę
jak deszcz na ziemię
i rozgrzaną suszę

czy ci ta historia
umniejszy cierpienia
nie wiem
wiem za to pewnie 
dla mnie wszystko zmienia..



...






 czy ty go znasz
tej czarnej nocy bezmiar
cisze jak najgłębszy bas
snu który śnic przestał
modlitwa dzika której
Bóg nie wysłuchał
i choćby świat
bić sercem ustał
jemu cóż..
ta sama pustka...
obojętność..kwiat rozpadu
bez jazgotu dojść do ładu
z tą naturą
toć w niej śladu
najmniejszego ciepła
skierki snu o lepszym świecie
czy pamietasz
to jezioro w lecie
cicha noc półmrok kwilił
dziewczę muza
której szkoła dom ojczyzna
w proch.. anieli mili
ptak gdy się do lotu sili
tak też wzlot
w bezwzględnym niebie
ech te oczy
czarny krzemień
toczą fale po jeziorze
ktoś kto może lecz nie może
jak tu ujrzeć czarną zorzę
bo on dowiódł sobie pewniej
że to ogień serce toczy
on nim Boga zauroczy
o te nieśmiertelne dusze
wszystkie puste
wtedy puste..
zniżyć mu sie do kochania
poza dźwiękiem
to przeprawa...
jak przez azbestowe morze
padniesz w klęsce na kolana
ten do spania cię ułoży
Jaśka ci pod głowę włoży 
krztyna ciepła
prostych uczuć
jakże obca tej depresji
Przebóg..mnie ta dusza niosła
w każdym słowie w każdej pieśni
hej , wy bezboleśni
już kochałem..
to czas przeszły ..
 

piątek, 14 kwietnia 2017





znajdź uzasadnienie giętkie
tęcza słów.. przyrzeczenie
nie jest mglistym wieków cieniem
że tu oto właśnie teraz
armię światła w sercu zbierasz
by mi pięknie spojrzeć w oczy
by mnie znowu zauroczyć
by we dwoje wiatr  we świecie
zawirował jeszcze piękniej
by kamienie sercem biły
by godziny, by mój miły
nieskończenie uchodziły
nietykalne zaślepieniem
serca dobroć nieskończona
miłość drugiej przecież nie ma
więc ta jedna wszystko zmienia
czy tu właśnie dobrze stoję
spójrz mi w serce
 przecież twoje..



..






gdy mówisz do mnie
to jak gdyby świetlna łuna
księżyc promieniście  świecił
kiedy patrzysz.. wiatr jesienny
zwinnie zrywa z drzew orzechy
kiedy myślę .. jesteś tutaj
 kwitnie wonne kwiecie
szemrze jabłoń pierwszym deszczem
wiosny listkiem prężnie
kiedy wedłóg dawnej formy
żywopłoty pędy wznoszą
i gdy zemia świtem wczesnym
tańczy z mokrą rosą
i gdy miasto wsród chaałsu
goni za przygodą
jesteś dla mnie drugą porą
której zmiany nie zabiorą



..






  zamknięty w pracochłonnej muszelce
bursztynowy ślimak z bursztynowym sercem
pośród traw ze srebra i bixbitow
ornamenty żęte rytem dawnych mitów

czy mosiężne róże leżąc wśród kamienia
płatki których chwila nie odmienia
kolce zimne co nie kłuja wcale
choć mijają nieskończenie
najpierw wrześnie  potem maje

kłącza cisz gdzie daty mianem
mogło przywrzeć warg spotkanie
cielesności kruchość tętni 
 wciąż czekając niecierpliwie
księżycowej pełni



...

niedziela, 9 kwietnia 2017







wiatr
przywiał
twego serca trwogę
o tę drogę

powolności radość
zdarzeń błachość
cisnął w cień
w trosce o kolejny dzień

o zmroku
nocą

westchnienia
suną smugą wzdłuż okna
łaknąc mego cienia
zdradź swe zamierzenia
nim czar chwili odleci
nim zapomnę
o chwilowej

piaskowej zamieci...




...

sobota, 8 kwietnia 2017




 Globalna medytacja pokoju
 Global meditation of peace   11.04.2017

It's 14:08 CST in Taipei,

Hr 8:08 at EET in Cairo, 8:08 AM EET in Palmyra,

Hr 7:08 in BST in London,

Hr 2:08 am in EDT New York,

Hr 1:08 am in Chicago CDT, 0:08 am MDT in Denver i

Hr 11:08 pm PDT in Los Angeles on Monday, April 10th.

Jest to godzina 14:08 CST w Taipei,
godz. 8:08 w EET w Kairze, 8:08 rano EET w Palmyra,
godz. 7:08 w BST w Londynie,
godz. 2:08 am w EDT w Nowym Jorku,
godz. 1:08  am w Chicago CDT , 0:08 am MDT w Denver i
godz. 11:08 pm PDT w Los Angeles w poniedziałek, 10 kwietnia.It's time for new action! It is time to take our destiny into our own hands!
We all agree that the process of achieving a planetary peace has been taking too long. Here is our chance to accelerate this process. Therefore, we use this opportunity during the full moon on April 11, 2017 to create a portal that will balance the energy field around our planet. We do this meditation to counteract the negative effects of the military escalation currently taking place in Syria:
Https://www.rt.com/news/383782-us-strikes-syria-tomahawaks/
Share this information around the world!
Publish it on their websites and blogs. Invite the spiritual group to join us. If you know alternative media, you can send it to them. You can create a Facebook group for your local group of people doing meditation in your part of the world. To this event we also need one main group on Facebook. You can make a movie about it and post it on Youtube.
Scientific studies have confirmed the positive effects of mass meditation that take place in society, so any of you who will be attending this meditation can really help us to bring it closer. Event:
Http://thespiritscience.net/2015/06/18/studies-show-group-meditate-lowers-crime-suicide-deaths-in-surrounding-areas/ http://www.worldpeacegroup.org/washington_crime_study.html
This meditation helps the Light forces ground the Light energy on the surface of the planet Earth to strengthen the Light Grid that is needed to speed up the process of achieving planetary peace.
The number of people who perform this meditation is one of the most critical factors with the power of the entire human population on the surface of the planet, which speeds up the process. We can get critical mass of meditating people, that is 144,000 people doing this meditation!
The astrological diagram of our meditation time represents the cardinal square of Sun / Uranus / Eris, Vesta, Jupiter / Moon and Pluto / Juno, which marks the point of planetary tension before they are finally resolved by the intervention of the Light Force:
We will do this meditation exactly at the moment of the full Moon, Tuesday, April 11th at 08.08 Central European Time.
It's 14:08 CST in Taipei,
Hr 8:08 at EET in Cairo, 8:08 AM EET in Palmyra,
Hr 7:08 in BST in London,
Hr 2:08 am in EDT New York,
Hr 1:08 am in Chicago CDT, 0:08 am MDT in Denver i
Hr 11:08 pm PDT in Los Angeles on Monday, April 10th.
You can check the meditation time for your time zone here:
Https://www.timeanddate.com/worldclock/fixedtime.html?msg=PEACE+MEDITATION&iso=20170411T080808&p1=53
Instruction:
1. Use your own technique to achieve a state of calm awareness.
2. Specify your intention to use this meditation as a tool to speed up the process that brings peace to Earth for its inhabitants.
3. Imagine a pillar of light coming out of the Central Galactic Sun, then passing through all the beings of the Lights within our Solar System, and then through your body, to the center of the Earth. Visualize another pillar of light that rises from the center of the Earth, then passes through your body and goes up, into the sky toward all beings of Light in our Solar System and our Galaxy. Now you are sitting on two pillars of Light, and Light is moving down and up. Maintain these active pillars of light for a few minutes.
4. Now visualize the violet flame purifying the portal in Syria and its energetic field on the plasma, ethereal and astral plane. Then visualize this violet flame expanding throughout the Middle East and purifying it. Then expand the flame even further until it covers the entire planet, cleansing its energetic field on plasma, ethereal and astral planes.
5. Then visualize soft, pink, divine, female healing energy, healing all in Syria and bringing peace to the country. Visualize this soft, pink light protecting Palmyra. Visualize this divine, feminine energy that heals the minds and hearts of all the people around the world involved in the conflict in Syria. Then visualize this divine, feminine energy developing throughout the Middle East and healing all people. Then expand it even further until it covers the entire planet, healing all living beings on our planet.
Goddess wants peace and peace will come!
Peace Meditation Updates: http://2012portal.blogspot.com/




Nadszedł czas na nowe działania!  Nadszedł czas, aby wziąć we własne ręce przeznaczenie naszego świata!
Wszyscy zgadzamy się, że proces osiągnięcia pokoju planetarnego trwa już zbyt długo.  Oto nasza szansa na przyspieszenie tego procesu.  Dlatego wykorzystujemy tę szansę podczas pełni księżyca, 11 kwietnia 2017, aby stworzyć portal, dzięki któremu zrównoważymy pole energii wokół naszej planety.  Robimy tę medytację, aby przeciwdziałać negatywnym efektom eskalacji wojskowej, która odbywa się obecnie w Syrii:
https://www.rt.com/news/383782-us-strikes-syria-tomahawaks/
Udostępniajcie tę informację na całym świecie!
Opublikujcie to na swoich stronach internetowych i blogach. Zaproście grupy duchowe, aby do nas dołączyły.  Jeśli znacie alternatywne media, możecie to do nich wysłać.  Możecie utworzyć grupę na Facebooku dla waszej lokalnej grupy osób robiących medytację w waszej części świata.  Do tego wydarzenia potrzebujemy również jedną główną grupę na Facebooku.  Możecie utworzyć film na ten temat i opublikować go na Youtube.
Badania naukowe potwierdziły pozytywne efekty masowych medytacji, które zachodzą w społeczeństwie, więc każdy z was, kto będzie uczestniczył w tej medytacji, może rzeczywiście pomóc nam przybliżyć Wydarzenie:
Http://thespiritscience.net/2015/06/18/studies-show-group-meditate-lowers-crime-suicide-deaths-in-surrounding-areas/  Http://www.worldpeacegroup.org/washington_crime_study.html
Ta medytacja pomaga siłom Światła ugruntować energię Światła na powierzchni planety Ziemia, w celu wzmocnienia Siatki Światła, która jest potrzebna, aby przyspieszyć proces osiągnięcia planetarnego pokoju.
Liczba osób, które wykonują tę medytację, jest jednym z najbardziej kluczowych czynników wraz z mocą całej ludzkiej populacji na powierzchni planety, które przyspieszają cały proces.  Możemy uzyskać masę krytyczną medytujących ludzi, czyli 144.000 osób wykonujących tę medytację!
Diagram astrologiczny czasu naszej medytacji przedstawia kardynalny kwadrat Słońce/Uran /Eris, Vesta, Jowisz/Księżyc i Pluton/Juno, co oznacza punkt szczytowy napięć planetarnych, zanim zostaną one ostatecznie rozwiązane w wyniku interwencji Sił Światła:

Będziemy robić tę medytację  dokładnie  w momencie pełni Księżyca, we wtorek, 11 kwietnia o godzinie 08.08  czasu środkowoeuropejskiego.
Jest to godzina 14:08 CST w Taipei,
godz. 8:08 w EET w Kairze, 8:08 rano EET w Palmyra,
godz. 7:08 w BST w Londynie,
godz. 2:08 am w EDT w Nowym Jorku,
godz. 1:08  am w Chicago CDT , 0:08 am MDT w Denver i
godz. 11:08 pm PDT w Los Angeles w poniedziałek, 10 kwietnia.
Możesz sprawdzić czas medytacji dla Twojej strefy czasowej tutaj:
https://www.timeanddate.com/worldclock/fixedtime.html?msg=PEACE+MEDITATION&iso=20170411T080808&p1=53
Instrukcja:
1. Użyj swojej własnej techniki, aby osiągnąć stan spokojnej świadomości.
2. Określ swoją intencję aby użyć tej medytacji  jako narzędzia przyspieszającego proces przynoszący pokój na Ziemi dla jej mieszkańców.
3. Wyobraź sobie słup światła wychodzący z Centralnego Galaktycznego Słońca, następnie przechodzący przez wszystkie istoty Światła wewnątrz naszego Układu Słonecznego, a następnie przez twoje ciało, aż do środka Ziemi. Wizualizuj kolejny słup światła, który powstaje od środka Ziemi, następnie przechodzi przez twoje ciało i idzie w górę, w niebo ku wszystkim istotom Światła w naszym Układzie Słonecznym i naszej Galaktyce. Teraz siedzisz na dwóch filarach Światła, a Światło płynie jednocześnie w dół i ku górze. Utrzymuj te aktywne filary Światła przez kilka minut.
4. Teraz wizualizuj fioletowy płomień oczyszczający portal w Syrii i jego pole energetyczne na płaszczyznach plazmowej, eterycznej i astralnej. Następnie wizualizuj ten fioletowy płomień rozwijający się na całym Bliskim Wschodzie i oczyszczający go. Następnie rozwiń jeszcze bardziej ten płomień, aż obejmie całą planetę, oczyszczając jej pole energetyczne na płaszczyznach plazmowych, eterycznych i astralnych.

5. Następnie wizualizuj miękką, różową, boską, kobiecą uzdrawiającą energię, uzdrawiającą wszystkich w Syrii i przynoszącą pokój do kraju.  Wizualizuj to miękkie, różowe światło chroniące Palmyrę.  Wizualizuj tę boską, kobiecą energię, która uzdrawia umysły i serce wszystkich ludzi na całym świecie zaangażowanych w konflikt w Syrii.  Następnie wizualizuj tę boską, kobiecą energię rozwijającą się na całym Bliskim Wschodzie i uzdrawiając wszystkich ludzi.  Następnie rozwiń ją jeszcze bardziej, aż obejmie całą planetę, uzdrawiając wszystkie żyjące istoty na naszej planecie.
Bogini chce pokoju i pokój nastanie!
Aktualizacje dotyczące Medytacji Pokoju:  http://2012portal.blogspot.com/




...