||gdy do głodnych należy chleb, który zatrzymujesz dla siebie,do nagich ubranie,które ukrywasz przed nimi,bosym należy się obuwie powierzone tobie, potrzebującym srebro które skrzętnie zabezpieczyłeś przed ich okiem, jeśli czynisz właśnie tak, to znaczy że właśnie ty, stając się istotą dobrej woli, niezliczonym mógłbyś pomóc...||

środa, 14 września 2016







w samotni na góry szczycie
jesień i myśli w słońca zenicie
wiatr wątki splątał skrycie
jak pies na spotkanie złotym liściom wybiegł

strumień nagością perełki mieni
tocząc wody z szurgotem do ziemi
fontanną z kamieni tocząc się z trzaskiem
osiąga taflę z siarczystym plaskiem

czym serce przemnoży czas odłożony
by było go więcej, by trwał nieskończony
by oto od dziś kwitnące brzoskwinie
dni niezliczone kwiatem w dolinie

rzęsistym deszczem nad którym westchnienia
przyszłością...
popatrz..
tu
wspomnień arena...




....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz