||gdy do głodnych należy chleb, który zatrzymujesz dla siebie,do nagich ubranie,które ukrywasz przed nimi,bosym należy się obuwie powierzone tobie, potrzebującym srebro które skrzętnie zabezpieczyłeś przed ich okiem, jeśli czynisz właśnie tak, to znaczy że właśnie ty, stając się istotą dobrej woli, niezliczonym mógłbyś pomóc...||

sobota, 17 września 2016






w  mlecznej drodze zanurzeni
zaplątani w sny , w przestrzeni
jak w oprzędzie rwącej rzeki
kanu w szkwale ,w wietrze wściekłym

w cielesności sinych chmur
w pianie rozwścieczonych muld
w rozerwanym grzmotem niebie
wbitej błyskawicy grzebień

a nieboskłon tuż nas głową
szept żarliwy mgieł osnową
jazgot skrzydeł szał oddechu
i horyzont wód bez brzegu

potem deszcze ...kropel ziarno
lot swobodny, siepły śmiały
ust karminy przędzy stopy
promień pierwszy słońca złoty

hen wśród jaśków wśród obłoków
hen z wysoka woda modra
cisza...taka tafla gładka
szelest echem głaszcze z rzadka ..



...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz