||gdy do głodnych należy chleb, który zatrzymujesz dla siebie,do nagich ubranie,które ukrywasz przed nimi,bosym należy się obuwie powierzone tobie, potrzebującym srebro które skrzętnie zabezpieczyłeś przed ich okiem, jeśli czynisz właśnie tak, to znaczy że właśnie ty, stając się istotą dobrej woli, niezliczonym mógłbyś pomóc...||

piątek, 2 września 2016





poświata łagodna i księżyc nocą
czujny krok gdy kamień pod stopą
tak podróż w obliczu świetlnym księżyca
do świtu gdy ten cię przywita

mgłą dymną co w trawie się ściele
rosą nad mleczem, dzięcieliną perzem
konturem wynikłym z początku jasności
labirynt ksztaltów nabierze pukłości

przeloty nad glową ptasie wojaże
niechże te z odejściem na wieczność skojarzy
myśl co pytaniem o próżna dręczy
gdy kto sobą zajęty wciąż, bez pamięci

o koniec własny wszechpotężnie pyta
nim pewnie zakryje go marmurowa płyta
tak lot jakkolwiek w miłości wieczystej
wolności skrzydeł ptasich furgoty

ponad chnurami i wzbić się i wyżej
obłoków mleko daleko pod spodem

niechaj marzeniem..o to cię porwie
na ziemi wszystko dobremu dobre...




....




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz