||gdy do głodnych należy chleb, który zatrzymujesz dla siebie,do nagich ubranie,które ukrywasz przed nimi,bosym należy się obuwie powierzone tobie, potrzebującym srebro które skrzętnie zabezpieczyłeś przed ich okiem, jeśli czynisz właśnie tak, to znaczy że właśnie ty, stając się istotą dobrej woli, niezliczonym mógłbyś pomóc...||

piątek, 30 grudnia 2016






na ten rok nowy
nie ogarnął cię nastrój
całkiem sylwestrowy
Tygrysi opór, kata westchnienie
ślad pozostawia czego nie zmienię
pamięć jaskólko ma to do siebie
że pośród zdarzeń zamienia się w przestrzeń
I jeśli krajobraz ten ze mną dzielisz
choć nie jest to jedno z naszych przeżyć
to tylko sygnał byś wiedział pewnie
że budzę się także równie natrętnie...
kto chce osiągnąc,wyważyć zechce
z koloru opisu uśmieje się ślepiec
klamrą przy pasie marzenia podeprze
bo dotyk cenniejszy od słów na wietrze
dłońmi otulić bym chciała twe skronie
ciepło co płynie z przymkniętych powiek
oprzędem,warkoczem stóp palców sięgnie
szybciej być może zatętni krew
odpowiedź pierwsza extrakt z wiersza
na ten żal i pustkę na ten gniew
czy tak mi przez dłonie przeleciał wiatr
zdala od wszystkich naszych dat...

...

piątek, 16 grudnia 2016





czy port za niebem to blisko
jest takie miejsce
czy to kłamstwem jest wszystko
jak bardzo deszczu mokre tam kropelki
skowronek... śpiewa piosenki  ?
dzień za dniem
gdzieś ta przystań za niebem
zgubionych serc schronienie
mżawki kropel uśpieniem
w zielone zamieniam się
zamyślenie...



...

piątek, 2 grudnia 2016







z optymisty zawsze pociecha
bowiem notorycznie kluczy
ciągle się uśmiecha
i jakkolwiek nic
wiecznie nie trwa
optymista coś gdzieś
zawróci choc nikt
kontroli nie ma
nad biegiem rzeczy
ten faktom przeczy
i czyniąc nowy
reflektor zdrowy
ledwie mu szansę dasz
rozświetla paletą barw
pejzaż kolorowy
optymista podobny jest
do dziecka..
przeszkoda,ledwie poprzeczka
wyobraźnia
magnetyczna karta
albo plik ,opcja zwarta
pamietasz..?
wędrówką życie jest człowieka
kto zbuduje twój plan
taka droga cię czeka...





...


czwartek, 24 listopada 2016










czas przedświąteczny
przypływ pomysłów zajęć
moja praca właśnie teraz
czyjejś wyobraźni przejaw
a prywatny świat maleńki
strumyk sen w łożysko wklęsły
ledwie kilka spraw i w biegu
godzin ledwie kilka w dniu
Od wekendu do wekendu
nic nie czyni mi zamętu
pròcz wstawania gdzieś o czwartej
dnia afery zwartej
samodyscypliny biegu
pośrod myśli tęsknych
 gdzieś do ciebie bliżej cieplej
dalszy ciąg mnie przecież zwiedzie
tyle miesc już tak realnie
pamięc nowych podpowiada
które z nich mam wybrać...
jaka na to rada...?





...


piątek, 18 listopada 2016











nie duszy sekrety skryte..gdy te sekretem nie pozostają
nie natury kontemplacja gdy ponad nią irytacja
nie rzeczy proste na codzień bowiem codzień odmierzyłeś w taktach
nie drobnych zdarzeń miliard bo miliard to gratka
spojrz,oto ty wielki świat przede mną otworzysz
i tak się nie stało bo w duchu sądze
że nic tam po mnie
a drobnej pamiatki jednak.. w myśli ją nosisz
i tej zapomnieć nie sposòb
i gdy na dworcowej hali na koncu swiata
późną nocą
telefonem znow mi sie pochwalisz
jak wtedy,znow delikatnie wezmę go w dłonie
pamietajac wzrok twego ojca co nadzieją płonie
zerkajac na ciebie na mnie
w cichej tajemnicy powiek
co ja wiem i co on wie...
jeśli nie poczujesz...nikt ci nie powie...
w gwarze moich myśli odkrywam dzień po dniu
nieskończenie ocean
zapewniam cię wszystko
co sie z nim wiąże
naturalnie że cię kocham
lecz nie dlatego zwracasz się
do mnie...
zamykam oczy choć stoję przy oknie
kto lepiej niż ja wie
jak jesień płonie...






...


sobota, 5 listopada 2016






ciche dni, boczne drogi
krzemień sercu cenny
niezapominajek listki blade
 kulą się do ziemi
pył złocisty mądrych myśli
powolny jesieni
oczar wdzięczny
lada dzień 
wzrok zachwyci kwieciem snem

 to co w moich oczach widzisz
to blask bialej czy mrok czarnej snutej  nici..?





...






posród pomarańczy roślin
najcenniejsze drzewo gorzkiej
a to poprzez dar przetrwania
korzenienia, zaszczepiania
z każdej gdy ją sadzisz z pestki
tylko gorzkie drzewa wzeszły
i gdy gorzką w sadzie zechcesz
tak z gałazek doszczepionych
w jednym drzewie każdej dosyt
sanguinelki czy marocco
moro możesz czy navelki
kumquaty mandarynki
satsum potem nektarynki
osobiście cenię moro
lecz bez gorzkiej
nic nie wzrośnie...




...



piątek, 4 listopada 2016








 




pewnie nie wiesz kotku luby
co przybliża cię do zguby
przyjacióki lubia ciuchy
to naprawdę temat tłusty
czy przy kawce przy ciasteczkach
fatałaszkow cała teczka
katalogi i przekroje
barwnych szatek online zdroje
na faceboku czy na czacie
wszystkie panie są  w temacie
wsród ogloszeń całkiem z bajki
garsoneczki i kufajki
tak z wieczora w internecie
serwer siada w szybkim tempie
pogaduchy do poduchy
wsród firanek rękawiczek
butków spudnic i fartuszków
ktoś gdzieś w studio nowy fason
przygotował już na lato
w skypie to omówić trzeba
ciuszki są jak manna z nieba
tej wymiany końca nie ma
jesli cię to drażni
nie patrz..



....

czwartek, 3 listopada 2016








''ty i ja nigdy nie były oddzielne
to tylko złudzenie
obrobione przez obiektyw magicznego postrzegania..."
MJ.

pantokrator przysiadł na kamieniu przy drodze
znieruchomiał powróz wokół kostki na nodze
na marginesie życia ,wiatrem rozstapiło sie zboże
chwiały się pola skąpane słońcem w pożodze
kamień struchlał w tej królewskiej niemocy
wklęsł w łożysko wilgoci z nocy
pańskiego zamyślenia nie wzruszylo nic
bo nie bylo też wokól specjalnie nikogo
choć przecie zdałoby się... jawnie pora żniw
szelest ziaren potwierdzał ,  wyschnietych na pył
w źródełku na skraju pluskał nurt rzeczki
pod lasem  na hali żerowały owieczki
ziemia pod stopą podnosiła się dymem
gładkości uczucie zostawiajac miłe
sarny bez lęku doszły wodopoju
zerkając ciekawie postaci dostojnej
jelenie po chwili w swej okazałości
nie tracąc przy tym pierwiastka godności
a potem panna w bialej zwiewnej sukience
do chłopca obok śmiejąc sie i klaszcząc w ręce
zanurzyła nóżki w perlistym potoku
chłopiec  wkrótce rownież   w nurcie znalazł spokój
pantokrator pomyślał..zaczaruję wodę..
niech tych dwoje wiecej nic nie rozdzieli..
i odszedł.. zostawiając ich w wiecznej nadziei..





....


poniedziałek, 31 października 2016






to właśnie wtedy gdy ludzie się rozchodzą
z nicości, naturalną drogą
rodzi się czekanie i pragnienie
że być może jeszcze raz
nie wiadomo kiedy
nie wiadomo jak
i gdy odchodząc
obejrzysz się za siebie
chociaż chwilę
to jest właśnie ślad
w każdy czas
trop który wiedzie tam
gdzie zasnęły może na wieki
utracone marzenia




...

czwartek, 27 października 2016






gdyby kwiat posiadł skrzydła jak ptak
wtedy przestworza łąka wonna
niezapominajek modrych zarośla
malwy,kwiat pomarańczy, stokrotka wiosna
fruwały by ci koło noska
a że tak nie jest, uśmiechnij się
stara prawda prosta
szczypta wyobraźni
w każdym planie
to najlepsze wiosła




...

niedziela, 25 września 2016







kto lepiej niż ty
wie ile twarzy ma ten świat
ile razy należy bez zastanowienia
nie bacząc dokąd
powiedzieć  tak..
podjąć szlam gdziekolwiek powiedzie
z uśmiechem na twarzy
parą koni na przedzie
zaorane co za tobą
któż tego nie wie
zerkasz wstecz pytasz
kim jestem już nie wiem
zaciśniętch powiek przeciek
w chusteczce białej ściśnietej w ręce
słone kryształy roztarte jak przecier
nikt młodością zarządzał nie będzie
mam swoje jing mam swoje jang
w tęczy każda kropla inną barwą inna
tak moja całość do której należę
niech mnie wolną od zgryzot powiedzie
gdzie przestrzeń dla mnie
gdzie odycham pełniej
co kolwiek uczynię pokonam w wierze
że jutro kolejną postać posiędzie
i nie pomylę się
bo ja tu rzadzę i tak będzie..
a jeśli znasz lepszą przestrzeń
by uwierzyć w siebie
użyj jej,
w każdej potrzebie





..

sobota, 17 września 2016






wężowe gniazdo bezszelestnych
odległe o
tysiące lat świetlnych
kropla zakochania
linia podstawy
cybet
dotyk dłoni wzdłuż oczekiwania
noc ...szum styraksowego drzewa
migotliwy bixbit
w ciężkiej chmurze galbanum
w płatkach róży stulistnej
ciała lśniące olejem neroli
żywiczne gorzkie cukrzane
tuberoza i wetiwer...




...







w  mlecznej drodze zanurzeni
zaplątani w sny , w przestrzeni
jak w oprzędzie rwącej rzeki
kanu w szkwale ,w wietrze wściekłym

w cielesności sinych chmur
w pianie rozwścieczonych muld
w rozerwanym grzmotem niebie
wbitej błyskawicy grzebień

a nieboskłon tuż nas głową
szept żarliwy mgieł osnową
jazgot skrzydeł szał oddechu
i horyzont wód bez brzegu

potem deszcze ...kropel ziarno
lot swobodny, siepły śmiały
ust karminy przędzy stopy
promień pierwszy słońca złoty

hen wśród jaśków wśród obłoków
hen z wysoka woda modra
cisza...taka tafla gładka
szelest echem głaszcze z rzadka ..



...

środa, 14 września 2016







w samotni na góry szczycie
jesień i myśli w słońca zenicie
wiatr wątki splątał skrycie
jak pies na spotkanie złotym liściom wybiegł

strumień nagością perełki mieni
tocząc wody z szurgotem do ziemi
fontanną z kamieni tocząc się z trzaskiem
osiąga taflę z siarczystym plaskiem

czym serce przemnoży czas odłożony
by było go więcej, by trwał nieskończony
by oto od dziś kwitnące brzoskwinie
dni niezliczone kwiatem w dolinie

rzęsistym deszczem nad którym westchnienia
przyszłością...
popatrz..
tu
wspomnień arena...




....


czwartek, 8 września 2016






harlekin...bożek złodziei i żebrakow
żywot marny ...  patschwork barwny
mit sceniczny, mały diabel
krach dokoła gdy w paradę kilku
pan i król, triks figur
komedia del arte
czubki butów na kolanach wsparte
w oku łza i róża w palcach
Vitebski podkreślał ich rozmach, dokładność
Ordericus Vitalis sztukę szamańską
diaboliczna cudotwórców aura
krople na sen i królicza łapka
poduszka pod glowę i kura bez piór
wszystko do gara
wszystko w jeden wór
subwersja sztuki
czy młyński kamień
ziarnem podsiejesz
a mąkę zbierzesz
duchowy talar
sytości narzędzie..
a wszystko wokól
wzrasta wciąż piękniej..



...









jak dawniej bywało
tak przed dwu dniami
znów
stąpałam boso w środku nocy
świerki , sosny , takie polskie
drzewa od wiatru wygięte w jedną stronę
jesień rdzewiła pierwsze liście
słońce ,deszcz na przemian
w duecie, soczyście
kalejdoskop nieba podparły dwa wozy
konie z wiatrem myśli moje
do ciebie pobiegły ponad sosen zapachem
miasto było dżunglą
miasto ciemnym lasem..
oto
na dworcu w biedronce
kupilibyśmy bułki
pod mariotem  dziś parking
w śródmieściu słodka wata
zasłania dzieciom  główki
niedziela leniwa i mama i tata
nie ma komiksów z zabawną małpką
w nocy światłem wieżowców jasno
nie ma piwnicy koło miodziarni
indyjski sklep czas także zagarnął
bar pod kogutkiem nie jest już mleczny
i znow mogłam chodzić krokiem tanecznym
dom na mnie czekał za każdym zakrętem
zabrakło ciebie...
nie wiem..nic nie wiem...




...


piątek, 2 września 2016





poświata łagodna i księżyc nocą
czujny krok gdy kamień pod stopą
tak podróż w obliczu świetlnym księżyca
do świtu gdy ten cię przywita

mgłą dymną co w trawie się ściele
rosą nad mleczem, dzięcieliną perzem
konturem wynikłym z początku jasności
labirynt ksztaltów nabierze pukłości

przeloty nad glową ptasie wojaże
niechże te z odejściem na wieczność skojarzy
myśl co pytaniem o próżna dręczy
gdy kto sobą zajęty wciąż, bez pamięci

o koniec własny wszechpotężnie pyta
nim pewnie zakryje go marmurowa płyta
tak lot jakkolwiek w miłości wieczystej
wolności skrzydeł ptasich furgoty

ponad chnurami i wzbić się i wyżej
obłoków mleko daleko pod spodem

niechaj marzeniem..o to cię porwie
na ziemi wszystko dobremu dobre...




....




niedziela, 28 sierpnia 2016







powiedz , jaki byłby twój świat
gdyby hazard ukochanej twą pracę zjadł..
gdyby taki wielki robak niedoskonały
w sercu najważniejszy
jeśli piękna kształt w głębi serca inny wymiar
i temuś zawierzył..po co..
bo
gwiazdy świeciłyby innaczej nocą
rzeki płynęłyby żółtą wodą
las nie koiłby urodą
rytm potem byłby, wiatr wygodą
deszcz.. brzydką pogodą..

może zamyślony anioł wysłuchał rad
za jej namową
dotknął twego serca
ją uśpil w drzewie laurowym
aż nadejdzie czas..?
co by bylo
gdyby bylo tak..




,,,

poniedziałek, 22 sierpnia 2016





tej jednej daty zapamiętanie
wiatr przeciwny ,szkwał przedziwny
przeddzień niech zostanie
przywołaniem wszelkiej mocy
ślubem cichej nocy
gradem każdej wiosny
niczym klucz miłosny
tyle pamięć dni wyprzedza
bez wejrzenia wiedzy nie ma
każdy świt jak krótsza pamięć
niczym..niczym przemijanie
ilu nie wiem rzeczy ważnych
serce bije tak poważnie
tak poważnie bić przestaje
płyną sierpnie,wrześnie ,maje..
tak że już urodzin nie ma
dzień pozostał przesilenia
tak że rzeki dla mnie wyschły
ptaki w snach ucichły
gong ogłuchły zakochania
milczy zgoła lat szesnaście
teraz ty mi przynieś szczęście
spójrz..jak krotochwila gaśnie..
pierścień starty od noszenia
masz ty w sercu mnie czy mniemasz
ciszy cienia wątek przepadł
w odległości odtrącenie
myślisz .. nie wiem..
nie wiem..
nie wiem..



...


czwartek, 18 sierpnia 2016








kto posiadł i nie ocenia w samotności
nie wnika we własne uczucia
pod kątem piękna czyta wiersze o miłości
nieświadom w zazdrości jak w gradowej chmurze
dąb szelestem wiatru wzniesie liść do góry
przyglądać będzie za oknem , róży 
tak posąg lata w deszczowej iluzji
a serce w próżni

kto obok na swą zazdrość odpowiedzi nie miał
okazji też może by wyrazić się pewniej
w miłości serce w laurowym drzewie śpi
koi  czemu dotąd przejąć  się pożegnał
liczy te  przeszłe i te przyszłe dni


a w piasku wzdłoż plaży stopy przyjaciela
raz biegniesz przodem, raz zmierzasz jego tropem
sakiewki dwie w kieszeniach też lepsze niż jedna
tak sen kołysanie i gwiazd migotanie
bym serce  słowo /nie/ zapomniała..





...

poniedziałek, 15 sierpnia 2016






trzech radości odmienności
drobne nieskłamane
cichy strumyk szczęliwości,
udręczenie. podążanie...
jasne zorze trzy ponętne
nici wiotkie trzy angorki
pośród ciszy poruszenie
trzy promyczki słonka
trzy czereśnie w pszczelim miodzie
rumianeczki trzy przy drodze
choć mam katar , ucho przecież
z kłącz haosu mnie wywiedzie
Alladynie użycz lampy
Dżin niech bajkę mą z mgły wzniesie
ileż ja bym  teraz dała żeby
z tobą
spojrzeć w przeddzień...




...

czwartek, 4 sierpnia 2016







dzień za dniem w liczbach zaklęta
coż ci opowiem...
wiersz o numerach których 
chwilę potem nikt nie pamięta
wyobraźnia jak pergamin
dmuchniesz ledwie
w rurkę sie skręca
przylożysz do oka i oto
poprzez wyziera okrągły maleńki świat
pobaw się chwilę..dla odprężenia
czy śmieję się teraz czy mówię serio..
wszystko wokół mnie trwa krótki czas
nim zdążę się czemuś przyjrzeć już tego nie ma
w pamięci ślad wśród milionów śladów 
kolejny dzień kolejne zaciera
krotochwila taki świat...
jakgdyby twoim śladem każdy
trwał burząc domek z kart
sprzedał jesień i deszcz i wiatr
teraz ślady zaciera
nie ma.. nie było..
nic nie ma





...

sobota, 23 lipca 2016






nie myśl że to śnieg środkiem lata
zasypał drogę .. jeszcze nie
to sól jak szron biała pali wrzodem
co pokryje puchem na deszcz i pogodę

natura wody , czy znasz jej właściwość
kruszeje lodem ,łagodna muzyką
czy nawet dobrym słowem
inteligencja doskonała
minerał czysty choć pod nią skała
krzemu właściwość gdy z krzemu miałem
bursztynu nektar gdy bursztyn w niej działa
wibracją cząsteczek którą zalała
a sól..gdy wiatr...
żrąca materia stała





....






jeśli z przyszłości jakie skarby świata
brylanty diamenty bezwzględnych wyobraźni
na przekór deszczom gorącego lata
wskażesz mi biciem serc przewrotnych jaźni

a jeśli drugiej szansy otworzą się wrota
cóż tobie ślepiec, wierny dziad z pod płota
nachyli ku tobie swe żółte kwiecie
pomyślisz w duchu o tamtym lecie...

dziś złoci sie gryka, pszenica i żyto
wczoraj, krew niewinnych wzdłóż drogi
oto kosztowność obrzydłej sprawy
czyś milszy mi dzisiaj, o ty... bliski prawdy

nijak drogi do ciebie nie widać
choć ślad naznaczony, choć zmierzam tropem
ledwie  początku toć ledwie ksztyna
a  wszystko zdałoby się skończonym





...


wtorek, 19 lipca 2016






w sumie bez znaczenia
kto czego chciał
ile snów czy marzeń
kopciuszek z galerią pięknych dam
przegrał
choć czarodziejskie wdzianko
i buciki miał
księżycowe pieśni
kołyszą i księcia
łudząc panny że to
przyszły król do wzięcia
listy do ukochanej
żony starannie dobrane
kochanki ,przybytki
klęczniki i dywany
układ bezpieczeństwa zawoalowany
dublerzy na każdą okazję
szereg muzyków i księżycowych szermierzy
snują historię uczuć nieśmiertelnych
kopciuszek w tę wersje
na życzenie uwierzy
panna z długim snopem
w swej wysokiej wieży
warkocz w oknie zwinęła
miast myśliwego wołania
arab pod oknem koran rozłożył
że nietolerancja kulturalna
i że w swoim kraju swych zwyczajów
uprawiać gryki więc nie możesz
wścibski przed trzydziestu laty
w sen o rozwoju na upartego wlazł
krew przelał u nas
teraz swoje prawa  ma
bajkę o kopciuszku w cztery litery wsadź
do tej bajki, królewnę z siebie trzeba zrobić
lub przyjąć że książę  nocą
zdublowany w księżycowym sierpie
panny w konia robi
takie ponoć słabsze
ponoć ponętniejsze
oto to czemu wiatr
tej jednej
cale życie wiersze i piosenki grał
ją zaś w niezwyczajne moce ubrał
złotej rybki głosem świąt tu na życzenie tworzył
bullschitt
cały ten krach
trzydzieści lat
to potrzask
bóg mieszka w nas
o, to jedyne miejsce
i tylko za życia jedyne
gdzie go spotkać możesz..
reszta skarbie to bajek świat
póki niczego o pośmiertnym życiu
nie udowodnisz..






...






środa, 6 lipca 2016







odejścia
ile we mnie zdumienia
na te sylwetkę za progiem
      ja  zajęta odkładaniem
ważnych spraw na potem
ważę dni ciężar
   przyjdą i dobre
jedna myśl tobie oddać ...
          i   znikasz...
   a tu tym odejściem
świtem w satynach dróg do codzienności
mgieł nawałnicą , zmartwień podmuchem
roztapiam się i znikam
jak element próżni w próżni
 niechby choć dzień dłużej...
pożegnania brak
herbata ostygła także ma smak
wieczorem zamyślę się
szklankę przytulę
wiem
że jesteś już duży
i nie ja wspierałam cię
gdy grałeś o tą pulę




...

wtorek, 28 czerwca 2016







prócz obrotu ziemi
człowiekowi nic opornego nie ma
niepodważalnie kręci się ziemia
po za tym ten wszystko zmienia
nigdy mu dość..
od marzeń do zamierzenia
chwila ledwie
czegóż człowiekowi
tak naprawdę
potrzeba...




...

piątek, 3 czerwca 2016







przyszedł czas krótkich burz
wśród błyskawic i grzmotów
ptaki gwałtownie z wrzaskiem
z łopotem
z konarów drzew
zrywają się do lotu
półmrok, szaro
jakby bladym świtem
liście
wodą z czarnych chmur opite
zielone soczyście
szemrze wiatr szermierz
szabelkami listków
nostalgiczny spokój
kolejnej pory roku
jakże mi do ciebie blisko
na wyciągnięcie ręki
iluzjo,marzenie
zamknę oczy
we mgle twój uśmiech
blisko
uczuć wdzięki..





...