||gdy do głodnych należy chleb, który zatrzymujesz dla siebie,do nagich ubranie,które ukrywasz przed nimi,bosym należy się obuwie powierzone tobie, potrzebującym srebro które skrzętnie zabezpieczyłeś przed ich okiem, jeśli czynisz właśnie tak, to znaczy że właśnie ty, stając się istotą dobrej woli, niezliczonym mógłbyś pomóc...||

czwartek, 19 października 2017






 "tajemnicą działania nie jest intencja
gdy przyczyną staje się kontrola umysłu"-dr.Collins

czasem mamy pewność
że pozornie
oczywista rzecz
to właśnie to co mamy przed oczami
a to zwykła wilcza zemsta
i to przecież ultragrammy
jak z tym trafić w serce
romantycznej młodej damy
jak też dowieść że w intencji
czasem wstrętny takt sekwencji
akty rzeczy zmienić może
żywy sennik nie pomoże
gdy sie ktoś napewno uprze..
nie chciej być w ofiary futrze
słuchasz widzisz nie masz wpływu
milczysz czekasz fal przypływu
androidy drzemią w ciemni
oto dowód płacz wyklętych
jaźnie ufne śpią w zamęcie
wierzył serce, dobrze będzie
twoja ziemia skarbie
skrywa wiele strasznych rzeczy
jest ktoś kto im nie zaprzeczył
serce twego  świata nowe
ujął także w swoje dłonie
nie sądź skarbie w ultraświecie
w każdym masz dobrego brata
ty i ja czyńmy tak
by nikt już figli mu
nie płatał...



...





środa, 18 października 2017





jesieni żółte złociste odcienie
jak myśli moje fruną do ciebie
łagodnie na wietrze zataczając kręgi
wieczór zapada słoneczne wstęgi
żarzą sie jeszcze na niebie z ukosa
pomarańcz lśni słońca rano będzie rosa
raz tu jesteś ze mną raz tam gdzieś daleko
w lusterku wspomnień utulam cię miękko
w ciszy słów wiele sączy nadzieję
myślę o tobie i w duchu się śmieję
do każdej chwili każdego poranka
każdego westchnienia spojrzenia rozstania
bo nie naprawdę każde odejście
gdy ktoś koi duszę zapewnia szczęście
obracam spojrzenie za tobą bezwiednie
licząc wszystkie spotkania poprzednie
co świt ziemię z nocy pokrywa rosa
a łąka perzów gdzieś po horyzont
olśniewa od nowa dobieram słowa
pytając Boga o tę istotę
ducha nieznaną wciąż zakochaną
co sprawia że myślę o tobie tak samo
potrafię patrzeć w tarczę zegara
sekundnik jak płynnie obszar powtarza
myślę u ciebie też tak się dzieje
sekundnik płynie niesie mnie pewniej
w metrze przy oknie czy na tarasie
w fotelu w kącie w kuchni na mieście
spojrzysz mi w oczy i coś tąpnie wreszcie..
staniesz obok
i zbudzisz tą przestrzeń...



...






na schodach hiszpańskich ktoregoś wieczora
wśród turystów wśród gawiedzi miłej
pewien pracuś samotnik uznał
że się black jackiem na schodach upije
natura beztroska zagrożeń nie znała
lekko wstawiona na zadku siedząc
z butelką black jacka co począć nie wiedząc
ze wzrokiem w gwiazdy wpatrzonym z tęsknotą
zachwycał się pracuś wieczoru prostotą
nagle weselej zrobiło się tłumniej
gwiazda zabłysła przy prawej kolumnie
jakoś z nienacka spadła na ziemię
i to wywołało tam poruszenie
gratka nie lada zobaczyć gwiazdę
taką prawdziwą taką naprawdę
więc podejść bliżej nie było mowy
i jeszcze ten rausz od ognistej wody
siedział więc pracuś trochę z daleka
a że znał każdą twarz z tego miejsca
do dziś zadaje sobie pytanie
wśród życzeń wtedy dla gwiazdy spisanych
czy było i jego tam , pomyślane
z czasem zrozumiał niestety nie
miał być samolot i miłość i grzech
pijany był pracuś ktoś wyśmiał go krzywo
obudził sie rankiem pusto i zimno
o szczerej miłości myśli jak dawniej
jeszcze serdrczniej jeszcze powabniej
i love you napisałby na tej karteczce
gdyby nie była już atramentem
tak nasączona że nie ma siły
by jakieś literki tam się zmieściły
i tak zrozumiał że nie chce więcej
już żadnych kartek  gdzie miłość przędzie
i czy tak będzie czy tak nie będzie..
gwiazda spogląda na niego z daleka
a pracuś kocha.. czeka..i zwleka..



...

niedziela, 15 października 2017





owa moc która przyciąga ku czemuś ludzi
rozwija inspiruje wyobraźnię budzi
wznosi jak skrzydła ptasie w przestrzenie
bacznym lotem gwoli by obejrzeć siemię
o każdą godzinę poważniej i pewniej
namiętnie lub może też beznamiętniej
w siodle czasu  ze wzrokiem zwróconym
do tyłu czy naprzód lub w obie strony
desenie teorii plecione warkocze
gdy młodość dogłębnie bada osocze
stan konsystencję działanie właściwość
powstania istotę rolę i styczność
gen dociekania poznania tendencji
erkantologia natury jak rtęci
dar warstw pojemność wewnętrzna budowa
czynnik dzielenia łączenia oparcia
aspekt enigma intencja zwarta
uncja tajemnej alchemii złota
trudność odrębność może prostota
dobra natrętna catarsis w esencji
więc wróćmy moc owa wróćmy od nowa
przymknij oczy i ubierz ją w słowa ...



...

piątek, 13 października 2017





czasem masz mnie za dziecko
sądzisz że nie umiem odróżnić mieczy
odwracam twarz na wiatr lekko
zostawiając ci uśmiech pośpieszny

dygresje wezmę do serca
niewierność i słowom niewierna
nie słucham cię bo po co
ostatnią lekcją jest pierwsza

przechodzę przez drzwi twego strachu
nie wątła i nie z kamienia
czy jestem kamieniem,odpowiedz
czy szept gasi twoje westchnienia

czy może nie wspólne to jeszcze
nie wspólne sny i marzenia
nienawiść odkryłeś może
a jakże..tam ktoś także czeka

wejdź w jego dżinsowe ubranie
włącz radio zanuć jak dawniej
dla ciebie sprzeciw nagranie
dźwięk igra z cieniem na ścianie


i w paszczy lwa być drapieżnikiem
radio do ciebie krzyczy
zagraj mi na polanie
Dafne ... drzewem soczystym



..



czwartek, 12 października 2017






jeśli podróż na wschód świata
wciąż naprzód mknie
i do punktu wyjścia wraca
niczym ślimak w okręgu muszelki
a przecież świat jest ponoć
taki wielki
jakże coś ci opowiedzieć mogę
jeśli w tej podróży nic
prócz okręgu
nie zdaje się być dobrym
krąż więc jak planeta
po srebrzytej orbicie
obejrzę to przez lunetę
w gwiazd zenicie
a jeśli dnia którego
wyrośniesz i z tego
być może
spotkamy się
codzienniej
oczywiście ty , co robisz
wiesz najpewniej
wiem jednak i ja
jakie tu jest moje
miejsce
nie powiem ci o błędu sednie
popełniasz go i już
i tak już chyba będzie



...




gdy zamknę oczy
na chwilę
zadając w duszy pytanie
o miłość
czego po tobie
spodziewać się mogę
kochanie
zgadnij
co serce odpowie...
i to właśnie żywicznym olejem
otuli mnie i odzieje
na miarę jak zamknę oczy
uśpiona
przy tobie westchnieniem



...

sobota, 7 października 2017





o co kłótnie
niemal do znudzenia
dla kaczeńca, tata
nie miał zrozumienia
otóż z jakiej niby racji
w nim przyjemność medytacji
zazdrość rosła niespodziana
i potrzeba posiadania
irytacja humor obcy
czemu w takim małym kwiecie
magia nieść się ma po świecie
aurą i energi czarem..
medytujmy więc z umiarem
tak podstawy tej magicznej
roślin dusze nostalgiczne
sporu mogły być przyczyną
medytacja
nad rośliną..
pokolenia animozje
czasem czynne rzeczy drobne
i kolizje ochłodzenia
tata był
nie do zniesienia



..

piątek, 6 października 2017





oto kilka dni
odmierzył zegar w przestrzenności
w ciszy ciasno
w myślach płasko jakoś
więc odtykał władczy zegar
parę przeszłych dni
pod pręgierzem minut braci
wyszło
wyszło mu..czas śpi
odmierzone
przyszło
jakby nowe z planem
określenie
w rytm wahadła
wreszcie igła spadła
wieczór twoj
w dwa słowa
wczoraj ..
nie .. przedwczoraj?
może jeszcze przeszlej...
gdzieś za ścianą 
wilcze jadło
wszystko z sosem spływa na dno
co mi chojrak przyrzekł  twardo
pustka topi się jak masło
śliskie tybetańskiej rzeźby zimą
w górach
ciepło
cieplej
upał
tik tak tik tak..zegar stukał...



...