||gdy do głodnych należy chleb, który zatrzymujesz dla siebie,do nagich ubranie,które ukrywasz przed nimi,bosym należy się obuwie powierzone tobie, potrzebującym srebro które skrzętnie zabezpieczyłeś przed ich okiem, jeśli czynisz właśnie tak, to znaczy że właśnie ty, stając się istotą dobrej woli, niezliczonym mógłbyś pomóc...||

czwartek, 10 sierpnia 2017

...




lata cicha kantata
ulotny sen z dnia na dzień
pozornie nielotne mgły babiego lata
wiatr wznosi lekkość hen
przygasa zieleni  orkiestra
ktoś etykietę nowe
szumiącym liściom naderwał
szmacianej marzanny wspomnienia
dzieci wyśmiały
nie ma

nie pytam jakimi drogami
konają historii drgnienia
gdzie dociekać, umiaru czekać
historia oblicze zmienia
duch ojczyźnianych pytań
pozornie ulica ślepa
może zapytać eksperta
ten także pojęcia nie ma
trzeba by nowy kierunek
nauk na dzień dzisiejszy
historia doraźnie współczesna
z ukrytych kart obraz zmienia
tu teraz i wciąż nawet jutro
bez niej natura ślepa
gubi wątek idzie
kocha...donikąd, narzeka  
śladem wzrostem pięknieje
oblicze i godność i przekaz
natura wtulona w  ducha
w szepcie wsłuchana
i w wierszach
nadziei nie ma
na inną
niż ta co ją nazwie
najprościej
z imienia
moja ojczyzna
szelest w ciemności
czar  cienia...
jesteś mi tak naprawdę
wszystkim czego zapragnę
jakkolwiek są może piękniejsze
których nic nie odmienia..



...


sobota, 15 lipca 2017






wiesz ile można utulić w jednej miłości
ile zadr rani serce przypływem zazdrości
ile dróg ,ile domów,pięknych ogrodów
skromności ile na każdym progu
i wiem że schwyciłbyś mnie w ramiona
uwielbiał bez końca,ja ..twoja królowa
i mnie w twej rozpaczy umarłoby serce
i kocham cię przecież jak umiem najpiękniej
i w każdym z wcieleń obłoków na wietrze
dla mnie, wciąż dla mnie szeleszczą deszcze
w każdym westchnieniu gwiazdy na niebie
ciało spragnione czy tego nie wie
krew tętni dziesiętnie, nic tego nie przetnie
dwu, trzech czy siedmiu wzrok na przededniu
przymykam oczy nie krzywdząc cieniem
i szepczę cicho..przecież ty jeden...
myśli cichutko skrywają ścieżki
wyruszyć mogę ach mogę najpewniej
pod czyim progiem przyniosę szczęście
wpatrzona tęsknie nocą i we dnie
w bladość twej skóry i mieczy różnicę
patrzę ci w oczy kocham i karmię
czas poblask migot zwiewnej welonki
i tuczę tę wiernym szeptem rozłąki
czy nie wiesz, nie wiecie w bladości lica
gwiazdy w zodiaku i rybka cierpliwa
a serca tłuką trwożnie na wietrze
i niebo grzmi nim błękit je przetrze
pod czyim progiem z miłością jedną
a twego uczucia kamienie nie zetrą...





...

sobota, 8 lipca 2017






w promieniu księżyca
szukam bliskości twojego oblicza
wstrzymanego oddechu
dotknięcia dłoni
wszystkiego
do czego myśl nas skłoni
drżące fatamorgany
wiatrem niesione wśród wydm
suną w księżyca zenicie
bledną jak gwiazdy o świcie
zodiaków korowody
a w nich zmiany i życie
w pustynnym suchym powietrzu
słowa cichutko szeleszczą
odchodzą samotności
muskane dotykiem miłości
tajemnica stworzenia tej ciszy
w której ty wiecznie mnie słyszysz
a ja każde westchnienie
także w podróż zamienię
hen w nieskończoność
i nic już co niewiadomą
nie dzieje się więcej samo
takie malutkie muśnienie
pierwsze uczucia  prawo
gdy miłość nie jest zabawą




...

sobota, 1 lipca 2017





nie z twoim charakterem i nie z moim
o niedoczekanie atłasu cichych dni
pod jednym parasolem cóż deszcz też mógłby zmyć
i jeśli coś jest zawsze czy zmienić można sens
a czas.. ach śledzę czas klucz, wiary,myśli rdzeń..
czym jeszcze w tej zieleni
uchwycić wątek lata narcyzem, koniczyną
czy chabrem skrytym w łanach
i chwile zapatrzenia choć ziemia tego nie ma
dopowiesz drugie słowo gdy pierwsze powiem ja
postąpię też tak samo pogodą wspólnych prawd
akwamaryny nieba szarości zwykłych dat
i dnia bez ciebie nie mam i nocy takiej brak
i gdyby i bez końca ten, diamentowy szlak
gdy prawda prosta w słowach odbicia duszy takt
i gdy dwa serca -jedno gdy choćby echa brak..
choć ziemia gołosłowna kocham cię i tak..
a może jeszcze bardziej dlatego właśnie o to
nie warte było nie jest co minął szeptu potok
fasady sennych świątyń porosły krzewem głogu
z owoców marmolada śmiech..
jak szukać ciebie w prochu...?




...





poniedziałek, 26 czerwca 2017





wczoraj..kometa z warkoczem do ziemi
wśród światła siarczystych promieni
mieni się i będzie się mienić
jeśli niczego nie zmienisz

wczoraj, twoja odpowiedź co wiedzie
do przedwczoraj ja się śmieję
przez tę pamięć chwili pierwszej
i to nie odejdzie

katamaranem przez świat
przez ocean wspólnych wad
z twarzą zwróconą na wiatr
patrzę ci w oczy a ty mi patrz

są miejsca o których nic nie wiem
wezmę cię wtedy za rękę
jakkolwiek to przejście wczoraj
pasaż na cztery ręce,

i mnie tak w kruchości
będzie najpewniej...




...


piątek, 16 czerwca 2017






to dziwne uczucie gdy przyjaźń umiera
rozmowy obojętne w tonie nieznajomym
telefony krótkie oschłe, z daleka
obiecane kwestie w formie niedoczekań

przypadków opowieści tracą na wyrazie
widać,także, nie potrzeba żadnych wspólnch zdarzeń
czasem brzmi ten telefon kilka dni z nienacka
a wieczorem wypada gdzieś na mieście kolacja

jak za dawnych czasów tyle że nie mną
pamięć przyjaciela pułapek pojemna
dzwonić czy nie dzwonić
może  lepiej się osłonić

dokonało coś po cichu
pławiąc teraz po omacku
w drobnych zemst przybytku
przyzwyczajeń.. gratka

tak wiec dźwięczy tej przyjaźni
całkiem nowy dzwoneczek
bo to prawda przecież była
nie ma


przyjaźni
z facetem




...

czwartek, 8 czerwca 2017






świtem nikną mroczne chmurki
mroków filar kruche wiórki
słowik ze skowronkiem w trelach
ucho niemal nie rozdziela

tej różnicy tonu dzwięku
pośród świtu szarych wdzięków
mam błękity tu w ogrodzie
nic nie stoi na przeszkodzie

myślom włóczyć się za tobą
my jak psy z kulawą nogą
w tej wędrówce wciąż bez końca
wzdłuż promienia arii słońca

sen nieokrzesanie żywy
wiatr zaczesze kłosom grzywę
spadnie deszcz a potem śnieg
niewiadomy rzeczy bieg

hen poniesie nas przy sobie
na pogodę niepogodę
zawrót głowy czy uśpienie
rzeką zdarzeń na podporę

i zetknięcia myśli w porę
jaką tylko chcieć zechcemy
na miliardy słów zamienię
cisze cisz brzmienia brzmienie

kit mansardy ze Stachury
wkładam w notes szarobury
bo nam przyjdzie przez jesienie
razem tworzyć światłocienie..



...