||gdy do głodnych należy chleb, który zatrzymujesz dla siebie,do nagich ubranie,które ukrywasz przed nimi,bosym należy się obuwie powierzone tobie, potrzebującym srebro które skrzętnie zabezpieczyłeś przed ich okiem, jeśli czynisz właśnie tak, to znaczy że właśnie ty, stając się istotą dobrej woli, niezliczonym mógłbyś pomóc...||

środa, 14 lutego 2018






świtem..lecz nie wczesnym
gdy słońce obraz precyzyjnie wynurza
gdy na niebie ani obłok
ani jedna  chmura
załamane linie horyzontu
ornamentem pogórza
drobne skierki  migotliwe
śnieg to czy cekiny
niewidzialne nici kołysanie
coś migotki spuszcza
w dół  falistym  wiotkim  ślizgiem
tęcza w każdym,srebrne drgnienia
nim ulecą tam gdzie ziemia
kocham wszystkie twe westchnienia




...


Luty 2018 Bayern

wtorek, 6 lutego 2018





wieczorem,obok ciebie
przy blasku świecy  w ciszy
odpowiem cicho szeptem
o czym chcesz usłyszeć
ty jesteś inny i ja także format
niech w tej odmianie końska podkowa
zaiskrzą dawne uczucia pistacje
lat akwamaryn  ocean i racje
i nic od nowa,od nowa? po co?
dotyku atłasu
ust bakaratu
suchości w krtani
i gontów żagli
gdy myśl za ickiem
w zakręty  wpada
nim stanie się rzeczą
gdy lustrem włada
wieżbowe więźby
splotę warkocze
wystarczy w wodę
zbudzić  osocze
i w kuchni na stole
wiosna w dni kilka
życie 
i miłość ..tęsknotę rozwięźbi
kiedy w uczuciach
wciąż razem złączeni
ostatni by odejść
by zostać  pierwsi



...



...


wtorek, 30 stycznia 2018






sennych miast wieczorne drgnienia
zagubione w zaciemnieniach
dobre swojskie arcychwile
spacer gdzie ulice krzywe
drzew korony takie proste
ich szpalery w dal gdzie pole
ubielone w zimy szacie
gruby cukier ... smak w herbacie
drewno trzaska w ciemni pieca
smalec skwarki i cebula
wiatr za oknem swojsko hula
kuchnia pachnie wypiekami
z dawnych recept babci,mamy
gdy codzienie rankiem dobrym
wiesz tu znowu mieszkasz w Polsce
a,dni wartko jeden drugi
z zapomnienia sen z poduszki
od przedednia do wieczora
dech zapiera...
     moje co dnia..


...



poniedziałek, 15 stycznia 2018





zimowe kwiaty
wątłe jak światło poranne
wpatrzone  w sufit lub okna szklarniane
jak gdyby rosą pokryte migotem
obejmiesz  wzrokiem i już  są  twoje
bratki,konwalie azalie,powoje
chcę ci zabrać  szum morza
we wtorek i w piątek
poza twym pajęczym szturmem
usłyszysz  wreszcie
w ciszy zewnętrznej
hej rycerzu
hej z konika z wodnych głębin
nie bądź dziki
przyjdź tu
jak cię  wołam...
tęsknię....



...

środa, 10 stycznia 2018





ezopowy język  reguła tobie obca
i nic mi w tym dziwnego
Ezopa nikt  nie dostał
cóż może koić od myśli
chętniej
że to co  chciałbyś sobie dać
jest ci piękniejsze
jaki dowód  byłby
bliżej prawdy
niż  ostatni
ten najbardziej
nieporadny
nie oddałam życia pieśni
tak jak chcieli
bezboleśni 
i tak zbudowali świat
wierząc że są
najważniejsi
co dzień  jest mi życie celem
czy to mało
czy to wiele
wśród galerii krzywych luster
jedno proste krzesło puste 
kształtów może mieć iloraz
ile luster na ten pokaz
jedni chętnie za to płacą 
inni dobrze się bogacą
kto co szuka  to mu świeci
o tym wiedzą nawet dzieci
komu nic nie świeci z góry
wetkną  mu to za pazury
i to już przegrana rzecz
za pazurem świeci..?
   -  nie...
gdzie spotykam takich ludzi..
czekaj, niech ten świat się zbudzi...



...  






jutro
jakiś dźwięk w parku
da mi coś w tle
do napisania wiersza
jutro
tak jak było dziś
zaparzę  tę  herbatę
torebka napuchnie
fusy wyrzucając z wnętrza
jutro
padać będzie deszcz
o nie, jest zima skarbie wiedz
zapomnijmy o deszczach
jutro
czwarta grypy doba  
przytrzyma moja wyobraźnię w
kleszczach
wydarzy się
też może całkiem co innego
zwrócę się na wiatr
lub wyśmieję z niego
bo nie ma tego złego
jakim bym nie była
nie ma i gorączki
by w to nie wierzyła
nie znajdziesz lichwiarza
co skarbu nie kupi
nie kochasz
masz rację..
to twoja racja
nie bądź głupi  





...

wtorek, 9 stycznia 2018





dla  Ady
miałeś uczynić księżyc większym
romantycznym by z balkonu
patrzeć można było
na te miłość
w oczach skry
śnisz ty jeszcze o tym..?
mam przypomnieć ci poza
 ach...
gdybyś przy mnie był ..?



... 




bilet na koncert
pod białego misia
bramkarz miał w kieszeni
promyczek nie przyszedł
w parku zieleni
w gronie znajomych
gdzieś za horyzontem
w kontemplacji ziemi
koniczyn alchemii
harmonii przestrzeni
przyjaźń z bramkarzem
wynikła po latach
promyczek ogrzewał
przebijał w obrazach
jedwabne wspomnienia
pośród pestycydów
nikt sam nie dokonał
żadnych ważnych czynów
gdzie zbyt wielu czynnik
medytuje w energii
i w błędach tak samo
wszyscy nie podzielni
małym misiem kot się bawi
misia mam do dziś
troche brudny
troche szary
chcesz go..?
dobrze, przyjdź..




... 

niedziela, 7 stycznia 2018

suknia Katarzyny






można kochać
tlić wahania jakie wkłada
uczuć  wątek... z posiadania
kto ma wybór także może
sięgnąć głębiej gdzie , odpowiedz
skry jak z ognia lot świetlika
wznosisz myśl a potem znika
drżę o ciebie
przecież nie wiem
w sukniach mądrej Katarzyny
zdana na bojarów czyny
suma- co w zasięgu ręki
rzeźnią krwawą wojen męki
strategiczna broń aniołów
dla mnie witraż
gdy w modlitwie
wznoszę oczy w lata przyszłe
masz ty Piotrze żołnierzyków
mój czar oczy chłopców przykuł
czy gdzie wojny są zadania
miłość do wyboru skłania
wśród skamielin twych dokonań
o tej wojnie ani słowa
jeśli w mej bastylii lochach
łańcuch który więzi wroga
co tam jazgot próśb modlitwy
echem w skale w murze śliskim
wyciem skowyczeniem z krzyża
walka jedno, miłość -chlorid
nad twą tombą wilczy skowyt
Piotrze, tam nie twoje miejsce..
szarże konne z mieczem sercem
ślizg honorów zasłużonych
wracaj..nie bądź niewzruszony
gdy z klęcznika suknie wznoszę
gdy obuwam stopy bose
modlitewnik wstążką ujmę
nowy wers w tęsknoty źródle
w ciszy kaplic murów  oddech
jutro klęcznik strona..jaśniej
cytr uczucie kartkę świadczy 
ogień snów nie odmierzonych
tam gdzie w boju armie płaczą 
myśli dni, zacisza znaczą
pochylona nad twą głową
witraż barw w promieniach o tym
kwadrans za kwadransem dobry
tlij spokojnie jeśli powód
zabrał cię w czeluści grobu
jednak wiedz to nie mój wybór
twoje szaty w wodach Styksu
nic za tobą pójść nie wzbrania
prócz Bożego przykazania
jeśli wojnie ślub złożony
nikt nie dotknie twej korony




...

  






mgły przysiadły
snując nić leniwie
migot mrozu
drzew igliwie
tu igiełka potem tam
proste rzeczy
dzień pospieszny
i tak długo jak podsycasz
każdy ślad co gdzieś  zatrzymał
tym i we mnie ogień płonie
morze szumi nieprzytomnie
nie ma nic by być za późno
próżno szukać myśli luźno
niosą każdy szept
co w ciszy morza szum
zaledwie słyszy
a koniki morskie tańczą
twoja dusza moje ranczo
chwyćmy  lasso
dosiąść wiatru
i w galopie gdzieś
wzdłuż traktu
pianą fal zsiniałych szczęściem
licząc  te godziny pierwsze
gdzie już nic się nie wymyka
świt podobny do strumyka
sączy wiązkę przebudzenia
kiedy miłość wnętrze zmienia
o ten port o jeden dalej
a przestrogą pozostaje
tak i mnie utula z mocą
tak mi szeptem
morską wodą




...